Zabrałem kobiety z mojej rodziny do pokoju wściekłości i szczerze mówiąc, to było uzdrowienie

Styl życia

Poczułem się jak podmiejska wersja czarownic tańczących nago w kręgu w lesie z 2024 roku. Z łomami.

  PRODUKCJA - 24 października 2024 r., Nadrenia Północna-Westfalia, Hattingen: Dwóch gości ze wściekłością uderzyło w przedmioty ... sojusz obrazowy/sojusz obrazkowy/Getty Images

Matka, jej córka i dwie kobiety o imieniu Cathy wchodzą do oświetlonego na czerwono pokoju ubrane w maski motocrossowe i kombinezony. To nie początek głupiego żartu, ale prawdziwa opowieść o niedawnym poniedziałkowym wieczorze, kiedy zabrałem mamę i jej dwie najlepsze przyjaciółki – tak, obie miały na imię Cathy – na kolację, drinki i pokój wściekłości.

enfamil o similac

Kiedy moja rodzina przeniosła się na Florydę, wprowadziliśmy się do domu niedaleko Cathys, nie mając pojęcia, że ​​zostaną moimi honorowymi ciotkami i podwieczorek mojej mamy, wychowując swoje rodziny obok siebie. Mama i ja mieszkaliśmy z ciocią Cathy podczas rozwodu rodziców, a kiedy mieszkania, w których mieszkaliśmy z mamą, nie były wystarczająco duże, aby pomieścić wszystkich, Cathy B. była gospodarzem wszystkich moich przyjęć urodzinowych i ukończenie szkoły. Kiedy więc oboje przyjechali ostatnio z wizytą do miasta, pomyślałem, że to idealny moment, aby zapewnić paniom wieczór pełen gniewnej zabawy.

Tak się składa, że ​​niedawno zakończyłem roczną terapię traumy nie będę mieć kontaktu z tatą , a ponieważ ciocia Cathy właśnie sfinalizowała swój rozwód, wściekłość była powszechna wśród nas. Zrobiliśmy więc to, co dziewczyny robią najlepiej: po drodze zatrzymaliśmy się na margaritę i meksykańskie jedzenie. Podczas kolacji rozmawialiśmy o dobrych rzeczach, które dzieją się w naszym życiu teraz i o złych rzeczach, które przydarzyły nam się w przeszłości. Kiedy płaciliśmy rachunki, pozwoliliśmy, aby nasz gniew trochę opadł.

yogurt recall 2021

W szatni podpisaliśmy nasze oświadczenia, zapięliśmy kombinezony mechaników, założyliśmy maski pełnotwarzowe i wybraliśmy wybraną broń spośród ściany rakiet tenisowych, kluczy, młotków, łomów, a nawet kul do kręgli. Nasza uprzejma gospodyni zaprowadziła nas do pokoju z czerwonymi żarówkami, nad drzwiami namalowanym sprayem „Zarządzanie złością” i gigantyczną tarczą z ocynkowanego metalu zakrywającą tylną ścianę. Pokazała nam, gdzie stały niektóre z naszych większych przedmiotów – stare lustro, stolik do kawy, drukarka – oraz skrzynki z ceramiką i szkłem, które należały do ​​nas do rozbicia. Potem powiedziała, że ​​wróci za 30 minut i zamknęła drzwi, a ja powiedziałem Alexie, która weszła do pokoju, żeby puściła wściekłą muzykę rockową.

A potem po prostu zaczynamy rozwalać gówno. Cathy B. podrzuciła w powietrze kryształowe kieliszki, a ciocia Cathy uderzyła je młotkiem. Moja mama postawiła na stole czarną drukarkę – hojne określenie grupy metalowych beczek ze sklejką na wierzchu – i zabrała się za rozbicie jej na drobne kawałki. Skupiłem się na brzydkim lustrze ściennym oprawionym w suszone patyki i radośnie posłałem łom prosto w jego środek.

A potem po prostu zaczynamy rozwalać gówno.

I wiesz co? To było odczuwalne tak dobrze . Opierając się o ścianę, rozbiłem ramę na tyle drobnych kawałków, ile tylko mogłem, a kiedy skończyłem, rzuciłem te kawałki tak mocno, jak tylko mogłem, w ten gigantyczny metalowy cel. To był napad złości i egzorcyzm całego gniewu, który chowałem przez całe życie, niezdolności do odczuwania i okazywania emocji związanych z traktowaniem mnie przez tatę, a który wypłynął na powierzchnię podczas terapii i nie miał dokąd uciec. Wyczuwałam to po tym, jak bardzo się rozdrażniłam, a mój temperament wzrastał w obliczu drobnych niedogodności i normalnych frustracji w związku z moim 3-letnim synem. Za każdym razem myślałem sobie: „Nie, nie złość się, nie bądź jak tata”. Ale w pokoju gniewu w centrum handlowym przez 30 minut mogłem być tak samo zły, brutalny i destrukcyjny jak ja. tego chciałem i nie było to po prostu normalne, ale wręcz zachęcane.

blw sweet potato

Moja mama skakała i krzyczała, gdy rzuciłam talerz w ścianę jak dysk. Ciocia Cathy podała mi jeszcze jeden i kolejny, raz za razem. Cathy B. wymknęła się z pokoju i poprosiła o kolejne pudełko starej porcelany dla nas. Wszyscy wiwatowaliśmy, gdy ciocia Cathy położyła swojego starego iPhone'a (źródło dużego stresu) na beczce i zdziesiątkowała go, wraz z Otterboxem, młotkiem. Wszystko przypominało podmiejską wersję czarownic tańczących nago w kręgu w lesie z 2024 roku. Tam byliśmy, siejąc spustoszenie i rozkoszując się tym, a w pobliżu nie było nikogo, kto by na nas szydził – choć po zobaczeniu, jak wymachujemy tymi łomami, wątpię, czy by to zrobili.

W świecie, który wydaje się coraz bardziej niebezpieczny dla kobiet – w którym nie mogę być w Internecie, nie widząc mizoginów gadających o „twoje ciało, mój wybór” lub o twarzy innej kobiety, która straciła życie w wyniku zakazów aborcji – było mi niesamowicie miło być na zewnątrz złym, zamiast siedzieć cicho i przewijać dalej. Aby wywrzeć jakąś zemstę na nieożywionych przedmiotach, tak, ale w moim przypadku, aby wypuścić całą tę wściekłość z ciała po wydobyciu jej i „pozwoleniu sobie ją poczuć” przez ostatni rok terapii. Kiedy odwiesiliśmy klucze i młotki i wyszliśmy, a niezliczona ilość potłuczonego szkła utknęła w podeszwach naszych tenisówek, można śmiało powiedzieć, że wszyscy poczuliśmy się nieco lżejsi.

Katie McPherson jest zastępcą redaktora ds. stylu życia w Romper i Scary Mommy. Uwielbia czytać, kickboxing, jazdę konną i gnicie na kanapie po długim dniu. Poślubiła swoją ukochaną ze studiów i teraz mają jednego syna, bardzo dużego psa i obolałe stawy.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: