Czy tylko ja zostałem złapany w trwający kryzys egzystencjalny?

Zdrowie I Uroda
chłopiec z otwartą książką

Ponomariova_Maria/Getty

Nie wiem, czy to fakt, że przeszedłem kilka ogromnych zmian w życiu w ciągu ostatnich kilku lat (wyjście jako wesoły, rozwód, oddzielenie się od religii, z którą dorastałem, przeprowadzka, pandemia… tak ) lub jeśli dopiero dochodzę do wieku, w którym moja śmiertelność zaczyna wydawać się coraz bardziej nieunikniona, ale ostatnio wydaje mi się, że jestem w sidłach trwającego, cichego kryzysu egzystencjalnego.

Oto, w jaki sposób moje myśli biegną: pewnego dnia umrę. W porządku. Wszyscy umierają. Śmierć jest częścią życia — poradzę sobie z tym pomysłem. Ale co z moją świadomością? Co stanie się z moją świadomością po śmierci? Przeraża mnie idea, że ​​moja świadomość nie istnieje już tak, jak teraz, albo nie istnieje wcale.

Ogólny konsensus dotyczący ludzkiej osobowości jest taki, że nasze myśli określają, kim jesteśmy. A więc… co się dzieje, gdy nasze myśli przestają istnieć lub zmieniają się tak bardzo, że nie przypominają już osoby, za którą obecnie uważamy, że jesteśmy? Czy nadal jesteśmy sobą, czy po prostu… odeszliśmy?

Jak to jest, że w jednej chwili możemy być świadomi i skrępowani, aw następnej po prostu nie istnieć? Czy to szczęśliwy produkt uboczny, że nie będę w stanie odczuwać dewastacji, ani niczego w ogóle, z powodu mojej wygasłej egzystencji, ponieważ nie będzie mnie w pobliżu, aby się z tego powodu smucić? Nie uważam tego za pocieszające.

Myślę o tych rzeczach podczas zmywania naczyń, składania prania, spaceru z psem, jazdy na wizytę u lekarza. Moje myśli biegną w głąb króliczej nory, aż dochodzę do stanu niemal nihilistycznego – jeśli jesteśmy tylko efemerycznym przebłyskiem świadomości przyklejonym do malutkiej skały unoszącej się wokół nieistotnej gwiazdy, po co przejmować się czymkolwiek? Czy coś naprawdę ma znaczenie? Jeśli nic nie jest trwałe, jaki jest sens czegokolwiek?

ameda finesse pump

Nawet jeśli podpisujesz się pod duchowymi lub religijnymi ideami dotyczącymi życia pozagrobowego, możesz bezpiecznie założyć, że jakakolwiek forma przybiera twoją świadomość po śmierci, będzie dramatycznie różniła się od twojego obecnego stanu. Wszystko, co sprawia, że ty zmienią się. Tak wiele rzeczy, w które obecnie inwestujesz myśli i energię (wystrój domu? Twoja rutynowa pielęgnacja skóry? Organizowanie spiżarni? Konflikty w pracy?), gdy przedstawiasz je z pełnym zrozumieniem bezmiaru kosmosu i nieskończonej natury czasu, mogą zostać uznane za nieistotne. Nawet jeśli pójdziesz do nieba, nie pójdziesz do nieba jak ty .

Ale wtedy… jeśli nic nie jest trwałe i nic nie ma znaczenia, a wszystko, co otrzymujemy, to ta mała chwila, aby doświadczyć samoświadomości, to może wszystko, co czuje jak to ma znaczenie, a fakt, że uczucia w ogóle istnieją, jest cudem.

Świadomość jest cudem bez względu na to, w co wierzysz na temat powstania świadomości. To cud, czy wierzysz, że dostaliśmy się tutaj przez przypadkowe zderzenie cząstek, które weszły w interakcje, tworząc biochemię, która w końcu ewoluowała, aż zdaliśmy sobie sprawę z naszego własnego istnienia, i to cud, jeśli wierzysz w inteligentny projekt – że inna istota po prostu nas stworzyła. droga. Pomyśl o milionie innych form życia na tej planecie, które nie są w stanie rozpoznać swojego odbicia w lustrze lub kontemplować własnej śmiertelności. To naprawdę cud.

Szczególnie przeraża mnie utrata świadomości w odniesieniu do bliskich. Wyszedłem jako wesoły blisko czterdziestki. Spędziłem tyle czasu, nie wiedząc, kim jestem. Teraz wiem i znalazłem tę osobę, którą kocham bardziej, niż myślałem, że jeden człowiek może pokochać drugiego, i tak jest późno . Połowa mojego życia już minęła! Mój partner mieszka 1400 mil stąd, a co jeśli umrę, zanim będę miał z nim życie? Nawet jeśli spędzimy razem solidne czterdzieści lat, co po śmierci? A co z moimi dziećmi? Dokąd pójdzie nasza wzajemna miłość, kiedy już nas tu nie będzie, żywi? Strasznie się o tym myśleć.

Mogę kupić transformację energii, ale wiem też, że moja świadomość i wszystkie myśli w mojej głowie, w tym miłość do partnera i dzieci, są wynikiem reakcji chemicznych zachodzących w moim mózgu.

Co się dzieje, gdy nie mam już mózgu? Przeraża mnie, że cała miłość, którą czuję, powiązania, które nawiązałem w życiu, prawdopodobnie po prostu… znikną, kiedy umrę. Rozumiem, dlaczego ludzie trzymają się religii. Pocieszające jest przekonanie, że kiedy umrzesz, twoja świadomość i świadomość twoich bliskich nie zostaną zgaszone, a jedynie nieznacznie zmienione. W takim przypadku śmierć może być postrzegana niemal jako zjednoczenie. Chciałbym uwierzyć, że tak jest, ale po prostu tego nie robię. Powiedzieć, że tak, byłoby okłamywaniem samego siebie, próbując uciec od strachu przed własną śmiertelnością.

Kiedy przeglądam w Google kryzys egzystencjalny, otrzymuję wyniki z witryn opieki zdrowotnej lub odnowy biologicznej, które korelują tego rodzaju myśli z chorobami psychicznymi, takimi jak lęk i depresja. Widzę, jak te lęki mogą stać się pochłaniające wszystko, ale dla mnie nie jest to coś, co chcę odepchnąć lub zignorować. Dla mnie jest to bardziej jak ten gigantyczny słoń w pokoju, o którym jestem w szoku, o którym nie mówimy ciągle. Umieściłoby tak wiele rzeczy w perspektywie, gdybyśmy byli świadomi cenności bycia żywym, gdy jeszcze żyjemy. Odpowiednio sformułowane kryzysy egzystencjalne mogą budzić wdzięczność i empatię wobec innych.

unique girl name

Mój trwający kryzys egzystencjalny nie pochłania każdej chwili, kiedy się budzi, ale kiedy budzi się, by przytłaczać mnie strachem przed własną nietrwałością, staram się skierować go na skupienie się na cudzie bycia żywym – nawet jeśli tylko po to, by wykonać przyziemne obowiązki jak składanie prania lub kupowanie artykułów spożywczych. W końcu, jeśli wierzę, że świadomość jest cudem, nie ma sensu marnować zbyt wiele czasu na niepokój o to, jak długo ją mam.

Tak więc przez większość dni, kiedy mam takie myśli, dochodzę do wdzięczności, że mam świadomość, połączoną z determinacją, by jej nie zmarnować. Zaraz po skończeniu robienia podatków.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: