Jak to jest być domową mamą na skraju depresji
Sjoeman / iStock
Wszystko nasiliło się w tygodniu, w którym moja dwulatka przestała drzemać. Trzygodzinne drzemki po prostu załamały się jak most, eliminując moje podstawowe połączenie z ciszą i samotnością każdego dnia. Wiedziałem, że to nadchodzi, ale nie zdawałem sobie sprawy, jak to wpłynie na mnie, dopóki to się nie stało.
Byłem zbyt zmęczony, żeby nawet płakać.
Depresja to gniew skierowany do wewnątrz , dobrze? Cóż, mam w tym swój udział i całkowicie to rozumiem, jeśli ty też. Kiedy coś mnie frustruje, nie wiem, jak sobie z tym poradzić, bo zawsze jest ktoś, kto ma gorzej. W takich chwilach gniew ściąga mnie na ramiona jak ciężar. Moje poczucie winy ucisza płacz.
Nie zasługujesz na płacz z tego powodu. Ludzie mają gorzej niż ty , mówi mi moja wina.
boy names one syllable
Moja dwuletnia córka przestała drzemać. Wielki krzyk. Niektóre mamy nie mogą nawet być w domu podczas drzemki swojego malucha. Jestem mamą w domu. Mimo to oboje jesteśmy wrakiem. Już nie przesypiam nocy, bo synek ząbkuje jak szabla, a córka boi się ciemności lub decyduje, że śniadanie jest o 4 rano śpię do 8 zamiast wstawać o 6, żeby pisać, bo moje ciało jest osuszony. W czasie drzemki moje oczy płoną.
Chcę być jak ci przedsiębiorcy, których historie sukcesu zaczęły się od wczesnego wstawania, by gonić za marzeniami. To się po prostu nie dzieje.
To sprawia, że czuję się jak porażka – jakbym nie mogła poradzić sobie z własnym życiem – więc uwewnętrzniam swój gniew.
W domu prawie zawsze jest bałagan. Tak bardzo pragnę, żeby mój mąż raz na jakiś czas na zmianę przygotowywał obiad i sprzątał, ale on tak ciężko pracuje, żeby nas utrzymać i wraca do domu tak zmęczony. Nie wspominając o tym, że zajmuje się samochodami, śmieciami, recyklingiem i instalacją jednostek okiennych AC - wszystko bez garażu i reklamacji.
To sprawia, że czuję się źle, że się na niego złościę, kiedy tęskni za tyloma uściskami i pocałunkami na dobranoc od dzieci z powodu pracy, więc przełknij mój gniew.
Tak bardzo chcę mieć czas dla siebie każdego dnia, więc włączam telewizor dla dzieci lub układam grę. Siedzę przy biurku przez kilka minut, a dzieciaki albo pełzają mi na kolanach, błagając, żeby się z nimi pobawić, albo zaczynają się kłócić, kiedy się znudzą. Jestem tak sfrustrowana, że mój mąż ma czas dla siebie, kiedy wraca do domu, kiedy ja zabawiam dzieci, ale nikogo nie ma dla mnie, kiedy potrzebuję miejsca.
To sprawia, że jestem wściekły na siebie za myślenie w ten sposób, kiedy tak wielu moich przyjaciół i rodziny jest samotnymi rodzicami, a ja jestem żoną kochającego, oddanego mężczyzny. Ponownie uwewnętrzniam swój gniew.
Myślę o moich znajomych bez dzieci, którzy mogą po prostu wskoczyć do samochodów i spędzić wieczór czytając w kącie jakiejś kawiarni. Mogą po prostu założyć płaszcz, wsiąść do samochodu i odjechać.
recall on huggies
Marzę o takich dniach.
Z dwójką dzieci poniżej 3 roku życia muszę najpierw zmienić pieluchy; założyć buty, płaszcze i czapki; spakować torbę z pieluchami, chusteczkami, przekąskami, kubkami niekapkowymi, dodatkowymi ubraniami na wypadek wypadku, kremem na pieluchy i książkami do jazdy samochodem; ubrać się; załaduj każde dziecko do fotelika samochodowego (miejmy nadzieję, że bez walki); wbiegam z powrotem do środka, gdy nieuchronnie o czymś zapominam; jechać do opiekunki; rozładować dzieci; porozmawiaj z opiekunem przez pięć minut; odjechać; przybyć do celu na określony czas; odebrać dzieci; zapłacić opiekunowi; i wracaj do domu. Cały proces trwa minimum godzinę dłużej niż bez dzieci.
To sprawia, że myślę o moich przyjaciołach, którzy nie mogą mieć dzieci lub nie są małżeństwem, a moje pragnienie posiadania narożnej budki i książki wydaje mi się takie trywialne. Zgadnij, dokąd idzie mój gniew? Masz to.
Nie powiedziałbym, że mam depresję – przynajmniej nie klinicznie. W końcu odkrywam sposoby komunikowania się z moimi winnymi frustracjami. Próbuję wykombinować, jak przestać karać się losem innych ludzi. Usunięcie mojej aplikacji na Facebooku było dobrym początkiem. Ja też więcej się modlę.
Staram się komunikować moje potrzeby mężowi, zamiast zachowywać urazę, uśmiech i niedźwiedź. Na przykład najpierw napisałem ten artykuł dla jego oczu. Po wyczerpującym dniu usiadłem na podłodze w łazience, otworzyłem aplikację InkPad na telefonie i pozwoliłem wybuchnąć moim wewnętrznym uczuciom. Wszystko się wylało, bardziej jak wołanie o pomoc niż wściekłość. Kiedy skończyłem pisać, wręczyłem mu telefon. Kiedy czytał, owinęłam obie ręce wokół jego bicepsa i spojrzałam na tekst, ledwo oddychając. Mój mąż skończył, objął mnie ramionami i powiedział: Dziękuję za otwarcie się przede mną.
Nie skończyłem z tym. Jestem zaklinowany gdzieś pośrodku. Dlatego całkowicie rozumiem, dlaczego tak wiele mam pochłonęła depresja.
Kiedy mamy mówią o sile gorącego prysznica lub o kawie, która jest ich kołem ratunkowym, mają to na myśli. Ta sprawa rodzicielska jest trudna. To cudowne, ale trudne. Mamy nie zawsze potrzebują wielkiego wypadu lub ekstrawaganckiego blendera na Boże Narodzenie. Prezenty takie jak ten kamień, ale może być o wiele prostsze. Mogą po prostu wskoczyć do samochodu i pojechać gdzieś bez dzieci. Mogą potrzebować po prostu poranka dla siebie kilka razy w miesiącu. Mogą potrzebować gorącego posiłku przyniesionego w jednorazowych naczyniach, aby wyeliminować sprzątanie.
Pomyśl o mamie w swoim życiu. Daj jej telefon, e-mail, sms lub list (tak, mam na myśli pocztę ślimakową). Powiedz jej, że jest niesamowita. Jeśli zaprzeczy, zagroź, że wsiądzie do samochodu i przyniesie jej koktajl mleczny.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: