Czy twój współmałżonek wpada w twój ostatni cholerny nerw? Może to dobra rzecz
Shutterstock
Mój mąż czasami mnie denerwuje.
Ma ten bardzo irytujący zwyczaj zostawiania brudnych skarpetek po całym domu. Znajduję je na środku podłogi w salonie, obok łóżka, między poduszkami na kanapie. Wszędzie z wyjątkiem pralni. Zapomina też odłożyć deskę sedesową i nie wsuwa krzesła po odejściu od stołu. On chrapie . Głośno.
Z pewnością też nie jestem aniołem. Drażnię gówno z mojej rodziny moim nawykiem na Facebooku (eee, uzależnienie) i w moim dążeniu do wyprostowania się często chowam rzeczy mojego męża, a potem nie pamiętam, gdzie je położyłem. Potrafię być niecierpliwy i zepsuty AF, gdy mam PMS lub jestem głodny, a moje ubrania treningowe śmierdzą do nieba.
Pomimo skarpetek na podłodze, mój mąż jest mężem gwiazdy rocka, oddanym ojcem i wszechstronnym człowiekiem. Jest kochający, hojny i mądry jak bicz. I myślę, że powiedziałby to samo o mnie. Mamy świetny związek i naprawdę lubię go tak samo, jak go kocham.
W większości te małe kłopoty, które mamy ze sobą, są po prostu… mało . Jednak od czasu do czasu, zwykle po przeczytaniu niektórych artykuł o tym, jak rozwód męża był spowodowany naczyniami nie mytymi w zmywarce , zastanowię się, czy te małe rzeczy są rzeczywiście dużymi rzeczami.
Czy skarpetki mojego męża oznaczają, że nie szanuje mnie i naszego domu? Czy mój brak koncentracji oznacza, że nie interesuje mnie mój mąż i nasza rodzina? Czy powinienem być bardziej zdenerwowany tymi małymi wykroczeniami i irytacjami? Czy powinien?
Odpowiedź jest dźwięczna nie .
Skarpetki na podłodze niekoniecznie oznaczają brak szacunku lub uznania dla mnie i naszego domu, ani nie są oznaką jakiegoś większego problemu w naszym związku — tak jak moje niezamierzone ukrywanie rzeczy nie oznacza też większego problemu . Po prostu układam rzeczy w miejscach, a potem zapominam.
essential oils for ears
Mimo to będę się denerwować i zastanawiać przez chwilę, czy te nieznośne drobiazgi oznaczają kłopoty dla naszego związku, zanim zdam sobie sprawę, że każdy związek jest inny. Te rzeczy mogą być dużym problemem dla kogoś innego, ale dla nas nie są niczym więcej niż sporadyczną irytacją. Czasami skarpetki na podłodze to tylko skarpetki na podłodze. Czasami śmierdzące ubrania to tylko śmierdzące ubrania.
Te przykrości, które sprawiają, że chcę dźgnąć widelcem w twoje oko, niekoniecznie są oznaką kłopotów w związku, ale raczej znakiem, że jesteśmy ludźmi, że czujemy się komfortowo w naszej przestrzeni i z naszym partnerem i nie ma w tym nic więcej. W rzeczywistości, według eksperta ds. relacji Kira Asatryan , drażnienie sobie nawzajem od czasu do czasu jest oznaką zdrowego związku, ponieważ jest oznaką komfortu, wrażliwości i prawdziwości między sobą — ale nie jesteś także wygodny.
formula recall 2022 similac
Jak mówią, przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, ale obojętność. Konflikt niekoniecznie jest problemem, ale wycofanie się i obojętność na partnera to wielka czerwona flaga. Jeśli głośne gryzienie twojej żony i brak pamięci męża o zatankowaniu samochodu sprawiają, że masz ochotę wypluć paznokcie, to przynajmniej nadal cię to obchodzi, prawda?
Oczywiście, jeśli cały czas denerwujesz się wszystkimi rzeczami, możesz sprawdzić stan swojego związku. Na pewno były chwile w naszym prawie dwudziesięcioletnim związku, kiedy mój mąż i ja musieliśmy właśnie to zrobić, ale wspólne przezwyciężanie tych problemów i frustracji zawsze czyniło nas do tej pory silniejszymi, jako jednostki i jako para.
Na przykład, naprawdę ciężko mi nie przeszkadzać mężowi w trakcie rozmowy. Nie chcę być niegrzeczny, ale mój umysł szybko ucieka, a usta próbują nadążyć za moim mózgiem i mam coś do powiedzenia. Mój mąż zwrócił uwagę na ten bardzo denerwujący nawyk jakiś czas temu, a ja naprawdę bardzo się starałam, żeby trzymać moje cholerne usta na kłódkę, kiedy mój mąż mówi. (Dobra, więc zwrócił na to uwagę kilka razy, ale zmiana jest trudna, wszyscy.)
Celem relacji nie powinno być wyeliminowanie wszystkich frustracji związanych z partnerem, napisał Asatryan w Czas . Zamiast tego lepszym celem może być rozpoznanie irytacji za to, czym jest – znak, że jesteś sobą, znak, który nadal czujesz i znak, że może być lepiej – i wykorzystanie go jako narzędzia do wspólnego rozwoju.
Mój mąż i ja jesteśmy razem od prawie 18 lat, szczęśliwie małżeństwem od ponad 13 z nich i przez to wszystko drażniliśmy się nawzajem. Okazuje się, że to, że czasami chcę spalić każdą skarpetkę mojego męża i mieć fatalne umiejętności słuchania, nie oznacza, że coś jest nie tak. Te rzeczy są nie tylko normalne — są również zdrowy .
Więc podnoszę skarpetki i odkładam deskę sedesową, aczkolwiek z rozdrażnionym westchnieniem. Mój mąż ignoruje moje uzależnienie od Facebooka i trzyma gębę na kłódkę, bo ubrania do ćwiczeń śmierdzą w łazience. I pozostajemy szczęśliwym małżeństwem, starając się nie pocić za drobiazgami. Jak się okazuje, lekko zirytowany jest właśnie nowy I love you.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: