13 sposobów, w jakie szkoła była inna w latach 80
Poszedłem do przedszkola pod koniec lat 70. (Tak, mam tyle lat. Dzięki za zauważenie). Rzeczy były tak . . . inny (wstaw: kiedy byłem tutaj dzieckiem). A mówiąc inaczej, mam na myśli NAPSY. Nie jestem nawet pewien, czy było lepiej, gorzej, czy po prostu dziwacznie. Ale tutaj jest 13 różnic między edukacją w latach 80. a przyszłością (czyli teraz).
black female baby names
1. Drzemki. A. przedszkole było tylko pół dnia (stąd popołudnie) bajki w telewizji dla nas dzieci z kluczem od zatrzasku). B. była jeszcze drzemka. Nawet z pół dnia. Nauczyciele z lat 80. wiedzieli, że nie ma cholernej szansy, by 20 dzieci mogło skupić uwagę przez cztery godziny z rzędu. NAPS. Było ciemno i była mata i lepiej nawet nie próbuj wstawać. DRZEMKA.
2. Mówiąc o kluczu od zamka. . . Chodziliśmy zarówno do szkoły, jak i ze szkoły. SAM. I nosiliśmy nasz klucz do domu na szyi. Wróciliśmy do domu, zjedliśmy Twinkies, oglądaliśmy telewizję, rozmawialiśmy przez przewodowy telefon i nigdy nie odrabialiśmy lekcji. Nikt nie pomyślał, że to zły pomysł.
3. Mówiąc o pracy domowej . . . Jedna strona. Dwoje w ciężki dzień. Jeśli miałeś matematykę i pisanie tego samego dnia, płacz z tego powodu był całkowicie akceptowalny.
4. Włosy (i lakier do włosów). Grupa dziewczyn w łazience z kosą do włosów i puszką czerwonego Aquanetu (fioletowego, jeśli jesteś hardcorowy)? Normalna. WIĘKSZE JEST LEPSZE. W pewnym momencie pojawiły się nawet lokówki, które były BEZPRZEWODOWE. Tak, te też przywieźliśmy. Administracja nie mogła zawracać sobie głowy zagrożeniami pożarowymi lub możliwymi obrażeniami ciała. Och, podarowałeś sobie oparzenie trzeciego stopnia? BUM. Naturalna selekcja.
5. WP. Wychowanie fizyczne. Rozumiem, jeśli pomyliłem cię z użyciem akronimu, którego nie znasz, ponieważ TERAZ NIE MA PE, cóż, nie PE jak było. Na WF w latach 80. obrzucaliśmy się nawzajem piłkami do zbijania. Niemiłosiernie. Oberwać w twarz? Szkoda. Pamiętasz Red Rovera? Tak. Schodzisz w dół. NATURALNA SELEKCJA.
WF, Część 2: Drużyny WF. Kiedy graliśmy w sport zespołowy (jak baseball – dreszcz), byli kapitanowie (dosłownie niczego), którzy wybierali swoje drużyny. Dwie drużyny na zmianę upokarzały — hm, wybierały dzieciaki (myślę, że widać, do czego to zmierza). Ja = martwy pierdolony ostatni. Każdy. Czas. Naturalny wybór sportów.
6. Gorący obiad. Był obiad. To było gorące. To było prawdziwe jedzenie. Ktoś ugotował to w kuchni. Ktoś był panią lunchu o imieniu Alice. Miała na sobie siatkę na włosy i fartuch i zadowoloną minę. I był deser. Amen. Dzieci, które wpadły w psoty, były karane gumową szpatułką i gigantycznym koszem na śmieci, do którego zdrapywano brudne talerze. Nie chciałeś mieć kłopotów. Ta praca była obrzydliwa.
7. Zimny obiad. Jeśli miałeś rodzica, który cię kochał, zrobili ci lunch. Musisz go przynieść w A. metalowym pudełku na lunch lub B. w brązowej papierowej torbie. Jeśli miałeś brązową papierową torbę, byłeś biedny i wszyscy o tym wiedzieli. Gdybyś miał lunchbox Strawberry Shortcake? Automatyczne awansowanie na szczyt hierarchii społecznej.
8. Strój. Były dwa rodzaje dzieci: kmart i nie kmart. Nie było środka drogi (tj. Target). Nosiłaś albo dżinsy Guess i koszulę Esprit (kołnierz wykrochmalony i popękany) i Reeboki, albo nosiłaś brzydkie, źle dopasowane dżinsy z Kmart i nikt się do ciebie nie odezwał – z wyjątkiem innych dzieciaków, które nosiły dżinsy z Kmart. Klub Smutnych Dżinsów.
pampers cruiser vs swaddler
9. Mleko. Możesz kupić tylko mleko do lunchu w brązowej papierowej torebce. Jeśli nie byłeś biedny, płaciłeś ani grosza, a jeśli byłeś biedny, miałeś smutną małą niebieską kartę. Nawet jeśli nie byłeś w Klubie Smutnych Dżinsów, wszyscy wiedzieli, kto jest biedny. To nie było dobre dla pozycji społecznej. Lub poczucie własnej wartości.
10. Poczucie własnej wartości. Nikogo nie obchodziło, czy je masz. Zdobądź to gdzie indziej. Nie robimy tego tutaj.
11. Program nauczania. Gdybyś do końca przedszkola znał cały alfabet i umiał go napisać? Zasadniczo Einstein. TEST IQ. STATYSTYCZNE
preparing chicken for babies
12. Graliśmy w kulki. Nikt nie bał się zadławienia. (NATURALNA SELEKCJA.)
13. Klapsy. Tak. To się zdarzyło. Chodzenie do gabinetu dyrektora przypominało spacer Zieloną Milą.
Nadal nie mogę uprawiać sportów zespołowych.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: