„Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi” — Kahlil Gibran miał rację
Jewgienij Atamanenko / Shutterstock
Po raz pierwszy zetknąłem się z wierszem O dzieciach Kahlila Gibrana, kiedy byłem nastolatkiem. Nie pamiętam dokładnie, kiedy, ale słyszę, jak tata recytuje słowa „Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi” i inne wersy z wiersza tęsknym tonem. Być może zmagał się z dorastaniem swoich dzieci. Może właśnie to przeczytał i został poruszony. Bez względu na powód, mój tata podzielił się ze mną tymi słowami, gdy byłam młoda, i zostały.
Ponad 20 lat — i troje własnych dzieci kids — później wracam do tego wiersza z perspektywy matki. Mój najstarszy ma 16 lat, a łamiący serce geniusz Gibrana mnie podbija, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że nigdy nie miał własnych dzieci.
Zwykle automatycznie odrzucam opinie rodziców od osób bez dzieci, ale nie mogę odrzucić tego wiersza. Być może bezdzietność dała mu obiektywizm, który umożliwił dostrzeżenie prawdy. Jeśli jest jedna rzecz, którą trudno znaleźć jako rodzic, to zrównoważony dystans.
Moje myśli, gdy czytam O dzieciach:
Twoje dzieci nie są twoimi dziećmi.
Są synami i córkami tęsknoty Życia za sobą.
Przychodzą przez ciebie, ale nie od ciebie,
I chociaż są z tobą, to jednak do ciebie nie należą.
Auć. Zaraz za bramą uderza nas tam, gdzie boli. Ta pierwsza linia wywołuje instynktowną reakcję u większości z nas rodziców, którzy odczuwają biologiczny, emocjonalny i duchowy instynkt troski o nasze dzieci. Wybraliśmy (być może) je mieć. Sumiennie ich wychowujemy, uczymy, kochamy. Co masz na myśli mówiąc, że nie są naszymi dziećmi?
female mythological names
Ale oczywiście nie są. Nie należą do nas. Nie jesteśmy ich właścicielami. Być może wybraliśmy (lub nie) ich poczęcie, ale nie wybraliśmy tego, kim oni są. Jesteśmy środkiem, za pomocą którego przyszły na świat, ale nie zaprojektowaliśmy ich. Za to odpowiedzialna jest siła większa od nas — Bóg, natura, tęsknota życia za sobą, jakkolwiek chcesz to nazwać.
Możesz dać im swoją miłość, ale nie swoje myśli,
Bo mają własne myśli.
Możesz pomieścić ich ciała, ale nie dusze,
Bo ich dusze mieszkają w domu jutra,
którego nie możesz odwiedzić, nawet w twoich snach .
Nie tylko moje dzieci nie są moje, ale także pomyślmy o naszej własnej śmiertelności. Znowu.
Poważnie, to prawda. Dzieci mają własną, niepowtarzalną tożsamość i własną, niepowtarzalną rolę do odegrania w tym świecie. Nie potrafimy sobie wyobrazić, jaki potencjał drzemie w nich, a już na pewno nie potrafimy sobie wyobrazić, jak będzie wyglądał ich świat w przyszłości.
Możemy się o nie troszczyć i oferować im to, co możemy, ale nie możemy sprawić, by myśleli jak my lub wierzyli tak jak my. I nie powinniśmy tego chcieć, ponieważ będą potrzebować różnych myśli i przekonań, aby poruszać się po świecie, którego nie możemy przewidzieć. Żyją w swoim czasie, tak jak my. I zostały stworzone dla swojego czasu, nie dla naszych.
Możesz starać się być jak oni,
ale staraj się ich nie upodabniać do siebie.
Bo życie nie cofa się ani nie ociąga się z wczoraj.
Rodzice rozumieją tę koncepcję czasu lepiej niż ktokolwiek inny. Nie ma czasu na zatrzymanie i na pewno nie można go odwrócić, bez względu na to, jak bardzo byśmy tego chcieli. Czas płynie naprzód, a my wszyscy idziemy do przodu wraz z nim.
To bardzo kuszące, aby chcieć odcisnąć swój ślad na naszych dzieciach lub za ich pośrednictwem, ale one mają swoje życie, a my mamy swoje. Oni mają swoje przeznaczenie do spełnienia, a my mamy swoje. Nasze losy są splecione, ale nie są takie same.
Jesteście łukami, z których wasze dzieci
jak żywe strzały są wysyłane.
Łucznik widzi znak na ścieżce nieskończoności,
i nagina cię swoją mocą,
aby Jego strzały szły szybko i daleko.
Teraz czuję to pochylenie, gdy moja najstarsza przygotowuje się do wyjścia spod moich skrzydeł. Być może dlatego rodzice twierdzą, że rodzicielstwo wcale nie jest łatwiejsze. Im bliżej jesteśmy wysłania naszych dzieci w świat, tym bardziej musimy się pochylić. Jesteśmy napięci do granic możliwości i zanim się zorientujemy, są wyłączone. Ale zginanie i rozciąganie jest bolesne. Uwielbiam tę analogię ilustrującą, że ten ból ma cel.
Niech twoje zgięcie w dłoni łucznika będzie radością;
Bo chociaż kocha lecącą strzałę,
więc kocha też łuk, który jest stabilny.
Cóż za cudowne przypomnienie, aby znaleźć radość w bólu, ponieważ my i nasze dzieci jesteśmy kochani przez Boskość. I być silnym, ponieważ nasza stabilność pomoże naszym dzieciom latać.
Nasze dzieci. Nasze dzieci, które są wyjątkowymi, indywidualnymi istotami ludzkimi, z którymi jesteśmy razem tylko przez chwilę. Nasze dzieci, które pomogą przesunąć koło ludzkości o kilka stóp dalej, niż będziemy mogli zobaczyć. Nasze dzieci, które mają swoje własne przeznaczenie i własny cel, odrębne i niezależne od naszego.
Nasze dzieci, które tak naprawdę wcale nie są naszymi dziećmi.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: