Jestem queerową kobietą i mam męża

Lgbtq

Davin G Fotografia/Getty

Powiedzieć, że mój mąż i ja żyliśmy jak z bajki – i mieliśmy bajkowy związek – byłoby niedopowiedzeniem. Jason poznałem jesienią 1996 roku, kiedy miał 11, a ja 12 lat. Rozmawialiśmy regularnie i często: o kreskówkach, Yankees, muzyce i Stephenie Kingu. Siedzieliśmy razem na zajęciach plastycznych, a on zawsze mnie rozśmieszał na zajęciach ścisłych. Głównie o nauczycielu lub naszych rówieśników. A kiedy w październiku nadszedł halloweenowy taniec, poprosiłam go, żeby ze mną pojechał. Kołysaliśmy się powoli do piosenek o (dorosłej) miłości.

Zaczęliśmy spotykać się w 2001 roku, w początek naszego ostatniego roku . Wprowadziliśmy się razem w 2003 roku. Oboje uczęszczał do koledżu w Filadelfii i pomyślałem, że dzielenie mieszkania byłoby idealne. Nie było RA, współlokatorów ani zasad. Mogliśmy — mniej więcej — robić, co chcieliśmy, kiedy tylko chcieliśmy. Pobraliśmy się jesienią 2007 roku.

W 2013 i 2019 roku powitaliśmy dwoje dzieci.

baby snuggle reviews

I chociaż nasz związek zawsze był ciepły i wygodny – najpierw nawiązaliśmy przyjaźń i to było podstawą naszej więzi, naszego związku i naszej miłości – wszystko się zmieniło po trzydziestce. Zmieniłam się po trzydziestce i do moich 36 urodzin zdałem sobie sprawę, że go nie kocham, nie tak jak kiedyś.

similac sensitive pro

Chciałem być z kobietami.

ja potrzebne być z kobietami.

Oczywiście nasze śluby nie przygotowały mnie na ten moment. Kiedy stanęliśmy przed naszymi przyjaciółmi i rodziną i powiedzieliśmy, że będziemy razem na lepsze, na gorsze, dopóki śmierć nas nie rozłączy, miałem to na myśli. Wierzyłam, że razem się zestarzejemy – i zawsze będziemy razem. Więc kiedy te myśli zaczęły wkradać się do mojego umysłu, zignorowałem je. Uciszyłem swoje pragnienia. Zignorowałem swoje pragnienia seksualne i zracjonalizowałem swoje uczucia. To — pomyślałem — musi być gorsze.Przed tym próbował mnie ostrzec mój pastor.

Ale im bardziej starałem się ignorować te myśli, tym bardziej mnie pochłaniały.Stałem się zły i apatyczny, uciskany i przygnębiony. Byłem sfrustrowany seksem i sobą i spędziłem wiele nocy samotnie płacząc do snu. Ale nadal naciskałem. W ciszy. Zawstydzony. Uznałem, że to mój los. To było moje życie. Poza tym miałam (i nadal mam) kochającego męża i dwoje dzieci i chociaż mój dom nie ma białego płotu, mam idealne życie. Więc nie byłam lesbijką. Nie mogłam być lesbijką. W marcu powiedziałam mężowi, że jestem biseksualna – na kilka dni przed tym, jak COVID-19 trwale zmienił nasze życie.

yoga detox symptoms

Zapytał, co to oznacza dla niego i dla nas, a ja nic nie powiedziałem. Powiedziałem mu, że to oznacza, że ​​pociągają mnie kobiety, ale nie wpłynie to na nasz związek, a on wspierał mnie całkowicie i całkowicie. Zaczął przysyłać mi graficzne obrazy kobiet i historie o erotycznych związkach (aka lesbijskie porno). Ale słowo to było paskudne. Moja nowo odkryta tożsamość była zniechęcająca. Wiedziałem, że coś jest nadal nie tak, ponieważ nie jestem biseksualna.

To była ucieczka.

To było kłamstwo.

byłam kobietą, która naprawdę kochanykobiety. Dziś identyfikuję się jako queer. Ale ta wiedza nie sprawia, że ​​czuję się lepiej. Wciąż nie poprawia mi to samopoczucia i nie ułatwia życia. Nadal bardzo mieszkam w szafie, czyli prezentuję się jako heteroseksualna kobieta, prowadząca normalne heteroseksualne życie .Nadal jestem żonaty i nie wiem, jak postępować. Nie chcę stracić moich dzieci ani najlepszego przyjaciela, ale w tym procesie tracę siebie. Każdego dnia gubię się.Wstyd trwa. Czuję się zagubiony i całkowicie samotny. I jestem zła na siebie, bo mój mąż cierpi przeze mnie.

Czuję, że muszę wybrać: jego szczęście (i szczęście mojej rodziny) lub moje. I to jest najgorsze uczucie na świecie.

Ściany naszego domu o powierzchni 1400 stóp kwadratowych zbliżają się.

oregano oil ear infection

Przysłowiowe napięcie można przeciąć nożem do masła.

Dobra wiadomość — jeśli jest dobra wiadomość — jest taka, że ​​mam wspaniałego terapeutę i psychiatrę. Mam kilku bardzo wspierających przyjaciół, przyjaciół, którzy byli tam, gdzie ja. Kto wie dokładnie jak się czuję. I to jest pocieszające. Kiedy chcę uciekać i poddawać się, na sobie i życiu, nie pozwalają mi. Przypominają mi, że jestem tutaj, dziwaczny i w porządku. Jeśli chodzi o moje małżeństwo, nie wiem, co przyniesie przyszłość.Płyniemy po nowych wodach, bez kompasu i przewodnika.

Skłamałbym, gdybym powiedział, że wszystko w porządku. Boję się; bardziej przestraszony niż kiedykolwiek. Ale będziemy kontynuować. Będziemy rozmawiać, nawet gdy słowa są trudne do wypowiedzenia (a nawet gdy są trudniejsze do usłyszenia). I wspólnie to ustalimy. Ponieważ poślubiłem moją bratnią duszę. Moja najlepsza przyjaciółka. I chociaż moje pragnienia seksualne się zmieniły, mój mąż pozostaje tą osobą.Jest ojcem moich dzieci, moją pierwszą miłością i odwiecznym przyjacielem.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: