Zmierz się z synem, który nigdy nie mówi „kocham cię”

Inny
wpadnie-w-chwyt-z-synem-który-nigdy-nie mówi-kocham-cie-polecane Shutterstock

Mój syn ma 5 lat. Jest głupi i wrażliwy, miły i ostrożny. Jest moim pierworodnym. Kocham go. Mówię mu to, kiedy widzę go rano, kiedy wychodzi do szkoły, kiedy mówię dobranoc i kropiem w ciągu dnia jeszcze kilka razy. Mogę policzyć na jednej ręce, ile razy mi to powiedział.

Zwykle mi to nie przeszkadza. Wiem, że mnie kocha. Jego oczy się rozjaśniają i biegnie do mnie, zachwycony dzwoniąc do mamy! za każdym razem, gdy byliśmy rozdzieleni dłużej niż 20 minut. Instynktownie sięga po moją rękę, kiedy jest przestraszony lub smutny. Robi mi skomplikowane rysunki z potworami, sercami i planetami. Zwierza mi się.

Ale czasami naprawdę chcę to usłyszeć.

Mniej więcej rok temu, może tydzień lub dwa po narodzinach jego rodzeństwa, przeszedł przez mini-etap, w którym mówił: „Nienawidzę cię”. Gdy powiedział to po raz pierwszy ze sztyletem wystającym z serca, spokojnie wyjaśniłam, że to mocne słowa i ranią moje uczucia. Wydawał się rozumieć.

Kilka dni później wracaliśmy ze szkoły do ​​domu. Moja córka niedawno dostała lakier do paznokci na urodziny. Mój syn chciał nosić. Powiedziałem mu, że będzie musiał zapytać moją córkę, bo to jej. Z tylnego siedzenia dobiegło jakieś niewyraźne mamrotanie, a potem wyraźnie: Nienawidzę cię. Właśnie wjechaliśmy na podjazd. Bez słowa otworzyłam drzwi samochodu, rozpięłam wszystkich, wniosłam dziecko do środka i przekazałam mężowi, poszłam do naszego pokoju i szlochałam. Szlochał i szlochał i szlochał. Nie mogłem tego poskładać. Czułem, że wszystko, co robię, to dawanie — pożywienie, ciepło, miłość. Narodziny. Nie potrzebowałem podziękowania ani nawet kocham cię – ale nienawidzę cię?

Wreszcie po bardzo długim czasie zszedłem na dół. Poczułem, że osiągnąłem punkt, w którym mogłem spokojnie porozmawiać o tym z synem. Ale jak tylko go zobaczyłem, ból z tego powodu uderzył we mnie na nowo. Łzy spływały mi po twarzy. Mój syn był zaniepokojony, wstrząśnięty. Prawie nigdy nie widział, jak płaczę. Przepraszam! zawył. Nie płacz! Ale nie to chciałem usłyszeć. Musiałam usłyszeć, że mnie kocha.

Kilka dni później otuliłem go kołdrą i miałem właśnie wyjść z pokoju. Kiedy schodziłem z jego koi, powiedział: Mamusiu, popełniłem błąd. Kiedy powiedziałem, że cię nienawidzę? To był błąd. Wiem, że tak było, powiedziałem.

Po tym przestał mówić, że cię nienawidzę, ale kocham cię nie zajął jego miejsca. Moja córka jest luźniejsza ze zwrotem (Mamusiu! Muszę się z tobą zobaczyć! Nie teraz, jestem w łazience. Ale kocham cię!). Pewnego razu przed snem spontanicznie powiedziała, jak bardzo kocha jednego z naszych krewnych. Mój syn zaniepokoił się i powiedział, nie wiem, czy mam. Miłość jest trudna. Jak to wytłumaczysz? Jest logicznym chłopcem i bardzo głęboko myśli. Czym jest miłość?

Czułam się tak, jakbym już prawie przeszła, potrzebując od niego werbalnego potwierdzenia o jego miłości do mnie. Ale potem nadszedł poniedziałek. W poniedziałki mój mąż zwykle odwozi córkę do szkoły, a ja podrzucam syna (nieprzydatne, ich szkoły są w przeciwnych kierunkach). Podrzucam ją na pozostałe dwa dni szkolne i zawsze to ja ją odbieram, a ona denerwuje się zmianą rutyny. Kiedy mój syn i ja wyjeżdżaliśmy z podjazdu, widzieliśmy jej twarz przyciśniętą do okna, słyszeliśmy jej głośny płacz. Powiedziałem do mojego syna: Ona jest naprawdę smutna. Jest jej ciężko, kiedy tata ją podrzuca. Powiedział, że lubię tatusia. A potem lubię tatusia bardziej niż ciebie. Auć.

Powiedziałem spokojnie, to nie jest miłe. To rani moje uczucia. Zdenerwował się i powiedział, to znaczy nie wiem. Lubię was oboje. Nie wiem kogo bardziej lubię. W mojej głowie myślałem: Jak? Bardzo lubię? (A może trochę z poczuciem winy, że nie wiedzieć kto cię urodził, dzieciaku!) Głośno powiedziałem: Nie musisz bardziej lubić żadnego z nas.

Odpuściłem i kontynuowaliśmy jazdę. Ale naprawdę, naprawdę chciałem to usłyszeć. Dlaczego było to takie trudne? Może powiedzieć, że kocha Żółwie Ninja i nowe znaczniki oraz Pakiet ratunkowy Diego, ale nie może mi tego powiedzieć? Po kilku minutach powiedziałem, że cię kocham. Naprawdę bardzo cię kocham. Wiem, że nie lubisz tego mówić, ale wiem, że też mnie kochasz.

Spojrzałem na niego przez lusterko wsteczne. Pochylił głowę na bok, jakby miał zamiar nią nie potrząsnąć. Zamiast tego podniósł wzrok i skinął głową ze łzami w oczach. Wyciągnął rękę z tylnego rzędu minivana – nie było mowy, żeby nasze ręce się zetknęły. Sięgnąłem też z powrotem, a potem cytując Super przyjaciele , powiedział, nie mogę… dosięgnąć… ciebie. Oboje się roześmialiśmy. Chwila się skończyła. Nie powiedział tego – ale wiedziałam. Wiem.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: