Kiedy ojciec twoich dzieci jest twoim wrogiem

Macierzyństwo
Kiedy ojciec twoich dzieci jest twoim wrogiem

aslysun / Shutterstock

Cztery krótkie lata temu, po ułożeniu mojego ówczesnego malucha do łóżka, poświęciłem 15 minut na składanie z powrotem mojego salonu. Każda zabawka miała swoje miejsce – miejsce, w którym mogliśmy ją łatwo znaleźć następnego dnia. Mieliśmy kolekcję pięciu drewnianych puzzli na kołki. Każdego dnia moja córka rzucała każdą z tych puzzli na podłogę, a ja każdej nocy składałam je – litery, cyfry, zwierzęta, kształty – wszystko do właściwych miejsc.

girl names meaning death

Moje rozumowanie, aby wykonać tę nocną pracę, było rozsądne i proste. Gdyby zabawki i łamigłówki nie wróciły na swoje miejsca, skąd mielibyśmy wiedzieć, gdzie je znaleźć? Jak mogłaby się nauczyć swoich liter, gdyby alfabet był porozrzucany po całym salonie i brakowało kluczowych samogłosek?

Miałem też takie pomysły na to, co powinna jeść: organiczne! A ile powinna spać: 12 godzin plus dwie drzemki (co najmniej 40 minut!). Czytam książki dla rodziców o tym, czego się spodziewać. ja byłem a nastolatek trochę neurotyczny.

Ale jeśli w życiu była dla mnie ważna rzecz, to bycie dobrą matką. Traktowałem to bardzo poważnie i wierzyłem, że tworząc te zasady, uczyłem córkę rzeczy, które musiała wiedzieć w życiu, aby odnieść sukces.

Och, jak wiele może się zmienić w ciągu czterech lat.

Teraz już wiem, że nie chodziło o to, by móc na co dzień poskładać wszystkie elementy do małego świata, w którym żyła moja córka. Chodziło o kontrolę. Moja potrzeba uporządkowania tego, co mogłam, bo tyle we mnie, w moim życiu, było nie w porządku.

Nie mogłam wtedy powiedzieć, nawet sobie, że byłam niesamowicie nieszczęśliwa w moim małżeństwie. Dziś minęły dwa lata, odkąd zdecydowałam się złożyć wniosek o rozwód, i dziewięć miesięcy od ostatecznego rozstrzygnięcia.

Na początku, po doręczeniu dokumentów, mój były mąż i ja musieliśmy mieszkać w tym samym domu przez ponad miesiąc. Nie było innych opcji, dopóki nie mogliśmy po raz pierwszy wystąpić w sądzie. Odmówił wyjazdu, a ja nie miałam dokąd pójść. Dla mnie czułem się, jakbym mieszkał w jednym z tych przerażających, nawiedzonych domów dla dorosłych, które tworzą w opuszczonych magazynach w czasie Halloween. Wychodził za róg, a ja skakałam. Trzęsłabym się, gdy tylko wjechał na podjazd. Każdy dźwięk nabrał nowego znaczenia.

W tym czasie mój były puszczał w powtórce przebój Aloe Blacc, The Man, z piwnicy (gdzie przebywał, kiedy ja siedziałem na górze). To arogancka piosenka. Refren brzmi tak: Dziewczyno możesz powiedzieć wszystkim, tak, możesz powiedzieć wszystkim, śmiało i powiedz wszystkim, jestem mężczyzną, jestem mężczyzną, jestem mężczyzną. Grał tę piosenkę w kółko na wysokim poziomie głośności i tańczył z naszymi dziećmi.

Pewnej nocy powiedział do mnie: Zrzuciłeś bombę atomową, a teraz jest wojna. I to ma od tamtej pory.

Próbowałem wyjść na kompromis poza bramą. Wysłałam błagalne smsy, abyśmy pracowali razem dla dobra dzieci. To wszystko padło na uszy głuchych – gniewnych, mściwych, pełnych nienawiści.

Dałem tak wiele w mediacji, że mój adwokat powiedział mi z czystym sumieniem, że nie może mi na to pozwolić, ponieważ to za dużo. Nie obchodziło mnie to. Chciałem, żeby to się skończyło. Ale to nie miało znaczenia. Im więcej dawałem, tym więcej chciał mój były mąż i po dziewięciu godzinach wyszliśmy na rozprawę.

Cztery dni próby w zimny i deszczowy grudzień. Osiem tygodni do wyroku. Nie poszło tak, jak się spodziewał. On i jego prawnik opracowali strategię prawną, dzięki której nie będzie musiał płacić alimentów na dziecko i pozostawić mnie w trudnej sytuacji finansowej. To nie zadziałało i od tego czasu płacę cenę za ten werdykt.

Pomimo konkretnych nakazów sądowych, przez większość czasu nie pozwala mi rozmawiać z moimi dziećmi, gdy są z nim, co stanowi 50 procent czasu . Mamy wyznaczonego przez sąd trenera rodzicielskiego, który monitoruje naszą korespondencję, ponieważ odmawia dobrej komunikacji i bez obelg. Nie spojrzy na mnie osobiście, nie mówiąc już o rozmowie. Nie trzeba dodawać, że pozostaje to sytuacja o wysokim konflikcie — dwa lata później.

Pewnej nocy dzieci i ja graliśmy w grę z przyjaciółmi. Mieliśmy kogoś opisać jednym słowem. Poprosiliśmy wszystkie nasze dzieci o opisanie swoich rodziców. Moja córka opisała mnie jako pisarza. Kiedy moja koleżanka poprosiła córkę o opisanie swojego ojca, powiedziała: „Najbardziej nienawidzi mamusi!”. Oczywiście nie włączyła notatki jeden słowo, ale nie spodziewałem się tych czterech.

Cztery lata. Cztery lata i nie mogę, bez względu na to, jak bardzo się staram, ponownie poskładać kawałki małego świata mojej córki.

Ten cytat dzwoni mi w uszach. Dzwoni, bo to prawda. A teraz, bycie najlepszą matką dla moich dzieci nie obejmuje ścisłej pory snu ani produktów organicznych – ma to związek z odpuszczeniem i wzniesieniem się wyżej.

Znam wersety biblijne. Przeczytałem mądrość New Age. Umiem medytować i skupiać się na chwili obecnej. Jestem oddanym joginem. Rozumiem filozofię stojącą za wiarą, zaufaniem i tak dalej. Praktykowanie tych rzeczy bardzo mi pomogło i nadal pomaga.

Ale. Ale.

Moje serce nie może zrozumieć faktu, że druga połowa struktury rodzicielskiej moich dzieci przysięgła sobie na mojego wroga. Mężczyzna, z którym spędziłam 13 lat sypiając obok, dekorując choinki, jeżdżąc na wakacje, gotując posiłki, jedyny członek rodziny, który obserwował moje poród, jest teraz kimś, kto czerpie ogromną, choć milczącą, ilość radości z każdego cierpienia, które ja powinien wytrzymać, matka jego dzieci.

To jest poza frazesami. I to była najgłębsza walka w moim życiu. Ta dynamika podważyła wszystko, w co kiedykolwiek wierzyłem o ludzkości, rodzicielstwie i sposobie działania świata, ponieważ po prostu nie ma już łatwych odpowiedzi na wszystko. Samo zapisanie mojej córki na gimnastykę wymaga heroicznych środków negocjacji i planowania.

how long implantation bleeding

Ale robię to. I zrobiłbym to jeszcze raz, gdybym musiał. Zrobiłabym wszystko, aby zapewnić moim dzieciom bezpieczny dom wolny od ucisku i dehumanizacji, dom, w którym każdy jest szanowany, wysłuchany i wolny, by być bezbronnym, bez obawy, że pewnego dnia zostanie wykorzystany do manipulacji nimi.

Rodzicielstwo, małżeństwo, życie — nic z tego nie jest proste w najbardziej idealnych okolicznościach. Ale współrodzicielstwo z narcyzem to sytuacja niezwykła. To wymagało więcej siły, niż kiedykolwiek wiedziałem, że posiadam. Zmusiło mnie to do zabicia mojego ego, wysadzenia w powietrze mojej dumy i zniszczenia poczucia kontroli. I teraz zdaję sobie sprawę, że to było real wojna przez cały czas.

Więc każdego dnia, zamiast układać puzzle, zbieram się. Jeśli mi się nie udało, postanawiam bardziej się postarać. Jeśli miałem dobry dzień, upewniam się, że jestem wdzięczny. I robię to przez cały następny dzień. Znowu i znowu, i znowu, bo gdybym tego nie zrobił, skąd miałbym wiedzieć, gdzie znaleźć ważne rzeczy, kiedy ich potrzebuję? Wiara, nadzieja, wdzięczność, przebaczenie… miłość.

Ponieważ to są real rzeczy, które czynią mnie dobrą matką.

Jeśli połączyłeś się z tym artykułem, koniecznie polub naszą stronę na Facebooku, To osobiste , kompleksowa przestrzeń do dyskusji o małżeństwie, rozwodzie, seksie, randkach i przyjaźni.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: