Nikt nigdy mi nie powiedział, że znienawidzę mojego męża

Macierzyństwo
nienawidzę mojego męża

135 pikseli / Shutterstock

Kilka miesięcy po urodzeniu pierwszego dziecka pomyślałam o moim mężu: Czy popełniłam błąd? Czy myliłam się wychodząc za niego? Wydawało się, że wszystko, co robił, dzieli się na dwie kategorie: denerwujące lub naprawdę denerwujący. Mówiąc prosto: nienawidziłem go.

Kiedy zaparkował w miejscu zbyt małym dla naszego dużego, niezgrabnego minivana, przez co moje wyjście z samochodu z fotelikiem dla dziecka było prawie niemożliwe, byłam zła. Kiedy po 20 minutowej przerwie od półtoragodzinnego karmienia podawał mi dziecko i mówił, że znowu jest głodna, byłam naprawdę zirytowany. Daj jej więc swoje cycki! Chciałem – i prawdopodobnie zrobiłem – krzyczeć. Kiedy spał spokojnie przez całą noc z szeroko otwartymi ustami, chrapiąc przez płacz i karmienie bez ani jednej oznaki życia, nienawidziłam go wręcz, tak jak nienawidziłam go, jak chciałam zacisnąć mu nos. Zdaję sobie sprawę, że niektóre z tych rzeczy nie były jego winą; do licha, wiele z nich było nawet nielogicznych rzeczy, którymi można się irytować, ale w tamtym czasie mogłem wnieść sprawę do sądu o morderstwo, korzystając z tych dowodów.

Z moją solidną irytacją z powodu wszystkiego, co robił, był też bardzo irytujący dla mnie. Reagował z większą wrażliwością na wszystko, co powiedziałem. Jeśli próbowałem rozjaśnić nastrój żartem, odbierano to w niewłaściwy sposób i zwykle jako atak. Te same dowcipy, które wymyśliłam, zanim urodziłyśmy dziecko, były teraz zaproszeniem kobry do powrotu. Wszystko było pod kontrolą. Gdzie poszliśmy źle?

Nie rozumiał, z jakiego miejsca pochodzę, on też nie mógł. Wrócił do normalnego życia zawodowego z normalnymi dorosłymi, a ja byłam w domu, próbując wymyślić, jak utrzymać przy życiu nową formę życia, próbując mieć kilka minut dla siebie. Nie mógł zrozumieć, że luksus prysznica polegał nie tylko na praktycznym umyciu się (chociaż ja też tego potrzebowałem); było to również 15-minutowe odosobnienie w spa, w którym mogłem być sam. Więc kiedy przerywał mi prysznic, żeby zapytać, czy może siusiu, zagroziłam mu życie i zastanawiałam się, jak mogłam poślubić tego faceta.

best oils for dandruff

Okazuje się, że ludzie dużo mi mówili o urodzeniu dziecka: Będziesz wyczerpany. Twoje włosy będą wypadać i tak dalej , ale nikt nigdy nie wspomniał o możliwości znienawidzenia mojego męża. Nikt mi nie powiedział, że mogę bardzo dobrze rozwalić mu twarz patelnią, Wojna róż styl. Powiem ci teraz: możesz nienawidzić swojego męża. To może przydarzyć się tobie i twojemu partnerowi, bez względu na to, jak bardzo jesteś teraz szczęśliwy, ponieważ nie chodzi o to, jak solidne jest twoje małżeństwo przed narodzinami dziecka, ale o to, co stanie się później. To nasza historia, ale może być twoja. To może być kogokolwiek.

Wszystkie te rzeczy, o których mówili mi ludzie, były absolutnie prawdziwe. Byłam tak zmęczona, że ​​czasami zapomniałam, czy brałam prysznic, a może byłam tak zmęczona, że ​​nie obchodziło mnie to. A ponieważ nie wzięłam prysznica – ani nie ubrałam się – zaczęłam się czuć źle ze sobą. Nieczęsto wychodziłem z domu, a kiedy to robiłem, robiłem całkiem przyziemne rzeczy. Gdy po raz pierwszy opuściłem mieszkanie, poczułem się jak Gremlin w słońcu, dziwnie nagi i jakbym nie pasował. Nie widziałem wielu prawdziwych, dorosłych ludzi, więc nie miałem koleżanek, które by mi mówiły, że wyglądam świetnie lub że mam się dobrze. Mój mąż prawdopodobnie mi powiedział, ale jak większość kobiet wie, usłyszenie tego od męża nie liczy się tak bardzo, jak usłyszenie tego od innych kobiet. Moje hormony wciąż szalały w moim ciele, jak na koncercie Prince'a w latach 80., i zamiast całej mojej miłości i uwagi skupionej na mężu, teraz chodziło tylko o nasze dziecko. Cały czas czułem się tak emocjonalnie naładowany; detonacja była tylko codzienną grą w oczekiwanie.

Więc teraz, kiedy oboje byliśmy straszliwie zmęczeni, teraz, gdy nie wzięłam prysznica, nie ubrałam się i czułam się okropnie ze sobą, teraz, gdy moje emocje były na granicy poważnego zagrożenia atakiem terrorystycznym, teraz to dziecko miało zastąpiłam męża moją pełną uwagą i zdecydowanie całą moją cierpliwością, teraz, gdy nie wychodziłam z domu ani nie widziałam ludzi oprócz mojego męża (co czyni go moim jedynym dorosłym połączeniem ze światem zewnętrznym), teraz, gdy był jedyną prawdziwą osobą który wiedział o wszystkim, przez co przechodziłem (czyniąc go zarówno moim najlepszym przyjacielem, jak i wrogiem), nienawidziłem go. Bo kogo jeszcze miałam nienawidzić? Nikogo więcej nie było w pobliżu.

A potem, pewnego dnia, zniknął. Emocjonalna burza przeszła i zacząłem widzieć nowy krajobraz, który zadomowił się na swoim miejscu. Od tygodni, może miesięcy kwestionowałam moje małżeństwo, a potem pewnego dnia tego nie robiłam. Przestałam chcieć roztrzaskać mu twarz patelnią lub zacisnąć nos, kiedy spał, ponieważ nie chodziło o niego ani o nasze małżeństwo. Nigdy nie było. Chodziło o nową wersję nas, wersję o innej dynamice, która musiała zawierać nowe życie. Przedefiniowaliśmy siebie jako ludzi, więc oczywiście oznaczało to przedefiniowanie tego, kim byliśmy jako para. Przerabialiśmy nasz związek, a po każdej przebudowie pojawia się dużo bałaganu, powalenia, zerwania, walenia, tłuczenia, krwawego bałaganu.

Moje myśli o morderstwie, rozwodzie i zachowaniu Kathleen Turner nie odzwierciedlały naszego związku, to była część tego, co się dzieje, gdy dwoje zamienia się w trzy, kiedy para staje się rodziną i musi przejść przez zupełnie nowy związek, który nigdy nie istniał, ale to będzie istnieć od tego momentu.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, przejdź do polubienia naszej nowej strony na Facebooku, To osobiste , kompleksowa przestrzeń do dyskusji o małżeństwie, rozwodzie, seksie, randkach i przyjaźni.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: