Cierpiałem na wczesne poronienie i tak właśnie się czuję

Poronienie I Urodzenie Martwego Dziecka
poronienie

Domoyega / Getty

Ostrzeżenie o wyzwoleniu: poronienie

Nie wiem, jak to przegapiłem; znaki tam były. Byłem rozdrażniony i emocjonalny. Niespokojny i nastrojowy, a ja byłem na krawędzi.

Pojawiły się objawy; boli mnie plecy. Mój brzuch był wzdęty. Moje piersi były delikatne. Wszystko wskazywało na oczywiste: byłam w ciąży.

Moje ciało przygotowywało się do noszenia dziecka.

enfamil infant vs neuropro

Ale nie uznałem tego, dopóki nie było za późno. Dopóki nie minąłem skrzepu wielkości piłki golfowej w naszej toalecie.

Skrzep był nie tylko duży, był jasny. W rzeczywistości nigdy nie zapomnę tego szczególnego odcienia czerwieni – gdzieś pomiędzy wozem strażackim a szkarłatem. Był gruby. To było chusteczki. Konsystencja była gdzieś pomiędzy Slimem a Silly Putty. I wyślizgnęło się ze mnie z niepokojącą łatwością i krwią.

Z czymś, co wydawało się galonami i galonami krwi.

Ale potem się zatrzymało. Ból, skurcze, krwawienie: wszystko ustało, a w ciągu kilku godzin fizyczne pozostałości mojej rzeczywistości — mojej poronienie — zniknęły.

Oni lub to było spłukiwane w toalecie.

Ale ból trwa. Przywiera do mnie jak naładowany statycznie balon. Jestem na krawędzi i kiedy funkcjonuję – kiedy jestem w stanie poruszać się przez moje dni w normalnym tempie – nie jestem dobry.

U mnie w porządku. Ale nie czuję się dobrze.

Oczywiście trudno wytłumaczyć, jak to jest stracić ciążę. Moje ciało czuje się dziwnie; Czuję się jak portmonetka bez reszty. Jak kubek, którego zawartość została rozlana. W moim ciele jest namacalna pustka. We mnie. I ta pustka była najtrudniejsza.

Spędziłem ostatni tydzień spożywając więcej jedzenia i piwa, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem – jedząc i pijąc, aby wypełnić przestrzeń, która kiedyś była. Aby wypełnić przestrzeń, która jeszcze kilka dni temu była odżywiona, zdrowa i pełna.

Emocjonalnie byłem na całej mapie.

Płakałem nad życiem, które nie może być i nie będzie. Opłakiwałem utratę drugiego macierzyństwa i braterstwa, towarzyszki zabaw, której moja córka nie będzie miała. Z więzi starszej siostry, której nigdy nie podzieli z tym dzieckiem. Wściekałem się na siebie i swoje ciało, karząc je za zdradę – i porażkę.

Obwiniałam siebie: jestem biegaczem długodystansowym, który biegał kilka godzin przed poronieniem i martwię się, że to była przyczyna. Biegłem za daleko i za szybko. Powtarzający się ruch potrącił mnie. Czy to spowodowało, że moje ciało usunęło dziecko z mojego systemu?

Świętowałam stratę, ponieważ teraz nie jest dobry czas na ciążę. Wiem, w głębi serca, teraz nie był odpowiedni czas na ciążę. I czułam się winna, że ​​czuję się dobrze – że czuję się dobrze – bo kto do diabła tak się czuje, kiedy tracą ciążę?

Kto uśmiecha się w obliczu tragedii? Kto się śmieje w obliczu takiej osobistej katastrofy?

Nie mogę spojrzeć sobie w oczy. Nie mogę znieść widoku mojego żołądka. Nie mogę zajrzeć w okno, lustro ani żadną inną powierzchnię odbijającą światło, aw niektóre noce nawiedza mnie obraz pustego łona. USG pełne czerni, ale bez fasoli.

A wszystko to w zaledwie sześć lub siedem tygodni.

Nie mogłem mieć więcej niż sześć czy siedem tygodni.

Nie popełnij błędu: wiem, że wczesne poronienia są powszechne. Wiem, że dwadzieścia procent wszystkich ciąż kończy się tak jak moja, nagle i bezgłośnie. Bez przepychu, okoliczności i świętowania. I logicznie wiem, że moje poronienie nie było moją winą. To było nie do uniknięcia. Ale to nie sprawia, że ​​czuję się lepiej. Nie ułatwia to przetwarzania, a strata to strata.

Będę zasmucać tych, którzy powinni i mogliby być przez jakiś czas.

Ale wiem też, że dni staną się łatwiejsze — z każdą mijającą godziną życie staje się lżejsze, a mój umysł jaśniejszy — iw końcu ciężar ustąpi.

Ból minie, ale dzisiaj nie jest ten dzień, bo dzisiaj boli. Dziś płaczę. Dziś czuję ból. Żyję tym. Oddycham nim i siedzę z nim i robię to tak, żejutroNie mogę.

Po to abyjutrolepsze rzeczy przyjdą.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: