Kocham mojego męża, ale nasze małżeństwo się skończyło
Shutterstock
Kocham tego samego mężczyznę od prawie 20 lat. Nazywa się Frank. Ma ciemne włosy i brązowe oczy. Widziałam go bez brody tylko raz i szczerze wolę zarost. Jest przystojny jak diabli.
Jest wyluzowany, zwłaszcza gdy nadmiernie się o coś martwię. Potrafi milczeć podczas spotkań towarzyskich, podczas gdy ja rozmawiam milę na minutę.
Nie śpi do późna, ale bez problemu wstaje wcześnie, gwiżdżąc, gdy tylko jego stopy dotkną podłogi. Wolę przynajmniej pół godziny ciszy, zanim będę mógł z kimkolwiek porozmawiać rano, a do funkcjonowania potrzebuję ośmiu godzin snu.
Jest yin dla mojego yang.
Piętnaście lat temu byliśmy naprawdę gotowi do małżeństwa. A kiedy założyliśmy rodzinę natychmiast po złożeniu ślubów, oboje tego pragnęliśmy. Miejmy dzieci blisko siebie, powiedzieliśmy w noc poślubną i zrobiliśmy.
A teraz, troje dzieci później, siedzimy tutaj, oboje w zgodzie, że bylibyśmy szczęśliwsi, żyjąc osobno.
Kocham go, ale ta miłość się zmieniła. Nie jest wystarczająco silna, aby dłużej utrzymać małżeństwo, ale jest. Patrzył, jak rodziłam nasze dzieci. Zbudowaliśmy razem dom. Straciliśmy bliskich i opiekowaliśmy się sobą, gdy byliśmy chorzy. Przez lata dzieliliśmy wystarczająco dużo miłości, aby wybaczyć sobie nawzajem błędy, które popełniliśmy w naszym małżeństwie, a teraz używamy pozostałej miłości, aby odejść.
Im bardziej staraliśmy się budować na tej miłości jako małżeństwo, tym bardziej się od siebie dzieliliśmy. Wiedzieliśmy, że nadszedł czas.
Wyprowadził się dwa miesiące temu, a po kilku tygodniach samotnego spania wyjechałam z moją najlepszą przyjaciółką na bardzo potrzebny dziewczęcy weekend. Dostaliśmy masaże i pojechaliśmy do różnych sklepów i restauracji. Przed wyjściem z samochodu siedzieliśmy przez co najmniej pół godziny z ręką na klamce, żadne z nas nie chciało oderwać się od rozmowy.
W środku księgarni przeglądałam tomik poezji, a mąż przysłał mi zdjęcie naszej kuchni. Zdjął szafki i przykleił płytkami do sufitu – dokładnie tak, jak tego chciałam. To było coś, do czego próbowałem go namówić od lat, ale nigdy tego nie zrobiliśmy.
Kiedy się wyprowadził, byłem zainspirowany i potrzebowałem projektu, więc skontaktowałem się z kilkoma wykonawcami w sprawie pracy i byłem w trakcie planowania kogoś, kto przyjdzie i to zrobi, ale kiedy mnie nie było, a on przebywał z dziećmi w domu, którym dzielił się z nami, zdecydował, że chce to zrobić i mnie zaskoczyć — tylko nie mógł się doczekać, więc wysłał zdjęcie swoich postępów.
Znalazłem najbliższy róg i siedziałem tam przez jakieś pięć minut, płacząc obok półek z bestsellerami. Nie dlatego, że byłam smutna, ale dlatego, że byłam szczęśliwa, że wciąż mamy miłość, którą możemy sobie ofiarować podczas tej zmiany – może więcej niż przed podjęciem tej decyzji.
Kocham mojego męża i część mnie zawsze będzie, ale moje małżeństwo się skończyło. I przez większość czasu czuję się naprawdę silny. Wiem, że postępujemy właściwie. Ale są chwile, kiedy piecze, na przykład kiedy jestem w sklepie spożywczym, a miły człowiek, który pakuje moje artykuły spożywcze od ponad dekady, mówi: W dzisiejszych czasach nie kupuje się tak dużo. Gdzie jest stek?
Albo dzień, w którym wszedłem do sklepu jubilerskiego, żeby naprawić baterię w moim zegarku, a kobieta za ladą powiedziała: „Zostawiłeś dzisiaj wszystkie pierścionki w domu? Założę się, że potrzebujesz czegoś nowego. Spójrz na to, gdy błysnęła mi przed oczami jaskrawym pierścieniem koktajlowym.
Ale potem myślę o tym, jakim niesamowitym ojcem jest Frank i że pójście własnymi drogami nie musi skończyć się tragedią. Zawsze będzie tam dla naszych dzieci.
Co najważniejsze, nie oznacza to, że nie jesteśmy rodziną. Zawsze będziemy rodziną.
Żądło zanika, a ja nie kupuję steku i nie płaczę już za każdym razem, gdy patrzę na diamenty.
Nadal go kocham, bo jest dobrym człowiekiem. Kocham go, ponieważ mogę z nim porozmawiać po męczącym dniu bycia samotną matką po czterdziestce, a on słucha. Jemu zależy. Kocham go, ponieważ zawsze będzie częścią mojego życia.
wholesale enfamil formula
Może nasza rodzina wygląda obecnie trochę inaczej, ale to nie znaczy, że miłość odeszła. To nie wystarczyło miłości, aby utrzymać nasze małżeństwo, ale wystarczyło, aby stworzyć szczęśliwą rodzinę.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: