Po urodzeniu dziecka czułam, że coś jest nie tak i miałam rację — miałam depresję poporodową

Zdrowie I Uroda
coś źle

Półpunkt / Getty

Przywiozłam do domu tobołek radości i po jednym weekendzie nadeszła rzeczywistość. At2:36 rano w niedzielęrano powiedziałam mężowi, że nie wiem, czy dam radę to zrobić. Ale tak naprawdę chodziło mi o to, że nie chcieć aby to zrobić.

similac newborn formula

W czerwcu 2016 roku, tuż przed moimi 35. urodzinami, urodziłam pięciotygodniową przedwcześnie dziewczynkę, którą nazwaliśmy Isabelle. Nagromadzenie do tego dnia było naznaczone ogromną ekscytacją i oczekiwaniem – i pięcioma miesiącami wymiotów . Po tym, jak byłem świadkiem, jak przyjaciel po przyjacielu rozgląda się za ich cennymi cudami, w końcu mogłem tego doświadczyć. Miałbym swój własny ukochany cud, dzieło, które wyzwoli uczucia tak głębokie, że mnie przytłaczają.

Niestety, doświadczyłem przytłaczających uczuć, tyle że nie były one miłością i zachwytem, ​​były całkowitym przeciwieństwem. W ciągu tych pierwszych kilku tygodni po cichu zmagałem się z uczuciami do córki. Nie czułem miłości ani nawet ciepła. Czułem się dziwnie beznamiętny, az czasem coraz bardziej nabierałem przekonania, że ​​nawet jej nie lubię.

Pierwszy raz mnie uderzył Uczucie, to zbyt szybko stałoby się stałym elementem, był weekend, który przywieźliśmy do domu po tym, jak spędziła już 8 nocy na OIOM-ie. Uczucie połączyła pustkę rozpaczy, drażliwość strachu i coś, co wyobrażam sobie, że jest bardzo podobne do czystego żalu. Po 36 godzinach przerywanych krzyków i braku snu, Uczucie rozkwitła jak winorośl, która dusza we mnie życie. To oznaczało początek wojny, w której uboczną szkodą mogła być moja córka, wojna, która szalała we mnie i tak naprawdę nadal trwa. Wygrałem wiele bitew, ale wojna jeszcze się nie skończyła. Uczucie przypomina mi Voldemorta z książek o Harrym Potterze – bez względu na to, jak ciężko z nim walczę, bez względu na to, jak bardzo go osłabię, po prostu nie umrze.

Tak więc, po zaledwie 11 dniach pracy, z którą miałem kontrakt do końca życia, po cichu i niespokojnie zdałem sobie sprawę, że nie chcę już tego stanowiska. Jedyne, o czym mogłem myśleć, to: Jak mam się z tego wydostać?

Moja córka była niesamowicie trudnym dzieckiem – obraz niezadowolenia przez prawie pierwsze 16 tygodni jej życia. I chociaż jestem pewien, że jej kłopoty przyczyniły się do moich mrocznych uczuć i myśli, nie można było ich winić. Dodaj jedno nieszczęśliwe wcześniaki, dręczone ostrym refluksem i kolką, do kobiety z dzikimi hormonami, z depresją i lękiem, a otrzymasz zadatki na idealną klęskę żywiołową.

W tym miejscu muszę wyjaśnić, że nie trzeba mieć historii depresji ani lęków, aby cierpieć na depresję poporodową – może to dotyczyć każdego. Nie dotyczy też tylko tych, którzy doświadczyli trudnych porodów – może pojawić się po każdym rodzaju porodu. Nie dotyczy to również tylko mam po raz pierwszy – możesz mieć cudowne doświadczenie za pierwszym razem i cierpieć na poporodową chorobę psychiczną z drugim lub trzecim dzieckiem.

Badania wykazały, że Twoje szanse cierpienia na depresję poporodową wzrasta wraz z kolejnymi ciążami, jeśli doświadczyłeś tego z pierwszym dzieckiem.

Nie ma jednak sztywnych i szybkich reguł i jest to całkowicie zależne od osoby, ile ma dzieci oraz jak ich mózg i skład chemiczny reagują na zaburzenia związane z posiadaniem dziecka. Przepraszam, wiem, że jasny sposób na przewidzenie tego byłby miły, ale to po prostu nie działa w ten sposób.

W miarę upływu dni mój nastrój się rozpadał. Całkowicie przestałem interesować się wszystkim — jedzeniem, kąpielą, rozmową, nawet moimi ulubionymi programami telewizyjnymi. Ale co najsmutniejsze, głównym przedmiotem mojego braku zainteresowania było cudowne dziecko, które od tak dawna było moim marzeniem. Czułem się pusty, skorupa, łupina. Ledwo się zaręczyłam, z wyjątkiem błagania przez łzy, żeby nie zostać sama z dzieckiem. Zakwestionować moją zdolność do robienia tej dziecięcej rzeczy – kiedy wewnątrz mojej głowy desperacko krzyczałam, żeby ktoś, kogokolwiek, wyciągnął mnie z tego.

Ponieważ nie ma żadnych zwrotów, jeśli chodzi o posiadanie dziecka, wycofałem się w siebie i swój telefon – Candy Crush stał się uzależnieniem. Patrząc wstecz, to niesamowite, jak udało mi się usunąć siebie emocjonalnie i psychicznie – nawet niepocieszony płacz mojego noworodka nie przeniknął pola siłowego. Przez większość czasu po cichu zrzekałam się swojej odpowiedzialności na wszystkich innych – tak naprawdę na nikogo innego – wiedząc, że jeśli nie zareaguję, prędzej czy później ktoś się nią zajmie.

Ponieważ wciąż karmiłam piersią, byłam zmuszona do regularnych kontaktów z nią, ale nie byłam obecna. Patrzyłem przez okno, gdy się karmiła (chcąc być gdziekolwiek poza tym fotelem na biegunach, z nią) lub patrzyłem na nią, jakby była obcą istotą, której nigdy nie zrozumiem ani z którą nigdy nie zrozumiem. Kiedy skończyła, oddawałem ją mamie, siostrze, szwagierce lub mężowi i albo wracałem do łóżka, albo do telefonu.

black baby boy names

Powiedziano mi, że karmienie piersią to najbardziej wyjątkowe chwile, jakich może doświadczyć mama. Niezliczoną ilość razy słyszałem, że te chwile, tylko wasza dwójka, cicho się łącząca, była bezcenna. Ale dla mnie cena wydawała się zbyt wysoka. Bycie z nią sam na sam był moim najgorszym koszmarem. A o trzeciej nad ranem, w ciemności, w ciszy, w bujanym fotelu, nie mogłem być bardziej sam. Sam na sam z nią i moimi myślami. To nie były chwile, które chciałabym cenić.

W dzień było trochę lepiej, bo prawie zawsze ktoś był ze mną, ale ilekroć wyglądało na to, że ta osoba szykuje się do wyjścia, nie mogłem powstrzymać łez płynących, głosu łamiącego się, mdłości i potu od kłucia. Moja biedna mama dosłownie poświęciła trzy miesiące swojego życia na opiekę nad dwójką dzieci – swoim i moim.

Każdy dzień był taki sam — żywa pasza do wykarmienia, co trzy godziny. Zmień, nakarm, wymiotuj, płacz, bujaj, śpij, trzymaj. Powtarzać. Nie miałem nic poza czasem, ale w ogóle nie miałem czasu. I mijał boleśnie powoli. Pragnąłem tego, chciałem jej życia, desperacko pragnąc, by osiągnęła te kamienie milowe, które obiecano, że wszystko będzie łatwiejsze.

Poczekaj 6 tygodni, 12 tygodni, 6 miesięcy, zobaczysz różnicę. Och, ale była wcześniakiem, więc musisz się dostosować, to będzie bardziej jak 10 tygodni, 16 tygodni. Trzymaj się, będzie lepiej. Słupki bramkowe oddalały się ode mnie.

Ryzykując, że zabrzmi to bez serca, myślę, że najbardziej przeszkadzała mi jej bezradność, jej potrzeby, jej poleganie na mnie. Nie mogłem tego znieść. To była zbyt duża presja. Walczyłem, żeby się utrzymać, jak ona mogła oczekiwać, że też ją utrzymam. Uwięziła mnie jak kajdany, nie mogłem już iść i robić, co mi się podoba (spróbuj sikać, gdy trzymasz noworodka, powodzenia, jeśli potrzebujesz numer 2). Byłem przywiązany do bujanego fotela, a kotwicą było moje dziecko, ciężar jej oczekiwań utrudniał oddychanie.

Długotrwała trwałość tej kajdan potęgowała uczucie klaustrofobii. Czy kiedykolwiek będę znowu wolny? I, oczywiście, tego typu myśli i uczucia są zawsze połączone z ciężarem poczucia winy wynikającego z odczuwania i myślenia w ten sposób.

Moi przyjaciele i rodzina byli niesamowici w tym czasie, regularnie odwiedzali i znosili ducha ukochanej osoby. W tym czasie wszystkie przyjaciółki mojej mamy przyznały się do tego, jak mroczne były ich myśli w tych pierwszych tygodniach i rzeczywiście były mroczne. Chorobliwie rozkoszowałem się ich opowieściami, ponieważ sprawiały, że czułem się lepiej z własnymi myślami i Uczucie .

Często marzyłem o tym, żeby wsiąść do samochodu i nie wrócić, znaleźć dla niej nową rodzinę, która mogłaby ją kochać lepiej niż ja, nawet rozważałem zranienie się tylko po to, by uciec, ale najgorsze ze wszystkich były chwile, w których chciałem cofnąć czas i zostaw rzeczy takimi, jakimi były – zanim istniała Izzy. I ostatecznie tego właśnie chciałem. Chciałem, żeby moje życie wróciło takie, jakie było, życie, które znałem, życie, w którym miałem kontrolę.

Szok związany z trwałą i niszczycielską zmianą, jaką przyniosło to dziecko, był przytłaczający, nie widziałem przez to sposobu. I tym bardziej wszyscy — i mam na myśli wszyscy — powiedział mi, że będzie lepiej, im bardziej im nie wierzyłem. Ponieważ każdy kamień milowy mijał, nic się nie zmieniało, w pewnym sensie było to trudniejsze.

Oczywiście nie radziłam sobie z nikim, kto spojrzał na mnie, między moimi poważnie nieumytymi włosami a piżamą w mundurze .

Podczas mojej pierwszej wizyty u pielęgniarki pediatrycznej Izzy krzyczała od przyjazdu do zapłaty. Mamy w poczekalni patrzyły z równoczesnym przerażeniem i ulgą, że to nie jest ich dziecko. Recepcjonistka zlitowała się nade mną, zabrała Izzy i kazała mi wejść do ich aneksu kuchennego i zrobić herbatę. Po około 10 minutach robienia herbaty (tj. płaczu i pragnienia innego życia) podniosłem swoje wciąż płaczące dziecko i wyszedłem ze strumieniem litościwych spojrzeń i słów zachęty.

Za każdym razem, gdy biorę Izzy na kontrolę, mówią mi, że niektóre mamy, które były tam tego dnia, wciąż pytają o mnie. Izzy i ja jesteśmy teraz legendą, mama innych ocenia swoje doświadczenia, a dziecko jest barometrem, na podstawie którego oceniane są inne dzieci.

Pewnego ranka, kiedy Izzy miała około sześciu tygodni, ukrywałem się na Facebooku i natknąłem się na artykuł o kobiecie o imieniu Allison Goldstein , wielokrotnie nagradzana nauczycielka w szkole podstawowej, zwykła codzienna mama po raz pierwszy, taka jak ja. Mama, która podrzuciła 4-miesięczne dziecko do przedszkola, pojechała do domu i odebrała sobie życie. Nikt nie miał pojęcia, że ​​coś jest nie tak – ani jej mąż, ani mama, ani siostra, z którą rozmawiała każdego dnia po porodzie.

Kawałki puzzli kliknęły i zdałem sobie sprawę, że potrzebuję pomocy i potrzebuję pomocy w tej chwili. Zadzwoniłem tego dnia do psychiatry i umówiłem się na wizytę. Powiedziałam mojemu mężowi i mamie – jeśli jeszcze tego nie zrozumieli – że nie jest w porządku i nie mogę po prostu przez to przejść.

Brak snu pogłębiał moją depresję, więc psychiatra zalecił, aby wraz ze zmianą leków i regularnymi wizytami u psychologa zatrudnić nocną pielęgniarkę. Ironia przedmacierzyńskich przekonań i postaw polega na tym, że ja byłam jedną z tych, które osądzały matki zatrudniające nocne pielęgniarki, osądzałam je ciężko – dlaczego u diabła ktoś na urlopie macierzyńskim może sobie nie radzić?

black gorl names

Ale bez tej pomocy nie wiem, czy przeżyłabym pierwsze 12 tygodni. Zamiast tego musiałem przeżyć tylko 12 godzin dziennie. Pielęgniarka dotarła do18:00i przejmie do6 ranonastępnego ranka. Zacząłem liczyć godziny od około9 rano.rano do jej przybycia i wspaniałej ulgi. Niekorzystnie, gdy zbliżał się świt, mój niepokój wzbił się w górę. Gdy tylko usłyszałam, jak ptaki zaczynają swoją poranną pieśń, mój żołądek zrobił się straszny i łzy napłynęły na myśl, że niedługo będę musiała przejąć opiekę nad dzieckiem, moim dzieckiem.

Po kilkukrotnym spotkaniu z terapeutą udało jej się przekonać mnie, że to, co czuję, nie jest wspaniałe, ale było w porządku, że muszę przeformułować swój język. nie lubiłem Izzy, teraz . Nie podobało mi się bycie mamą, dzisiaj . Te uczucia były wrażliwe na czas. Pozwoliła mi przez ten czas nie lubić mojego dziecka. Co w tej chwili lubić? W tej chwili nie jest zbyt lubiana ani przyjemna, ale to OK, nie będzie taka na zawsze. Miała całkowitą rację; Mogę nie cieszyć się tymi pierwszymi 16 tygodniami życia Izzy, ale 16 tygodni w wielkim schemacie rzeczy to kropla w morzu potrzeb.

Jest to prawie niemożliwe, aby to zobaczyć, kiedy toniesz w tej kropli.

Mijały tygodnie i miesiące, powoli, ale pewnie, Uczucie wycofał się. Chociaż ciągle powtarzałem, że nie mogę tego zrobić, ja był robić to. I nawet jeśli tak naprawdę miałem na myśli to, że nie chcę tego robić, nie miałem wyboru — ja miał zrobić to; Byłam jej matką. Zacząłem zdawać sobie sprawę, że czyny mówią głośniej niż myśli czy uczucia; Troszczyłam się o Izzy, może nie tak, jak oczekiwałam, może nie z taką radością, jakiej oczekują ludzie, ale niezależnie od tego, jak się rozwijała. Wcześniak z ciężkim refluksem i kolką – tydzień po tygodniu przybierała na wadze, doganiając 50tenpercentyla i osiągnięcie odpowiednich kamieni milowych w swoim wieku.

Właściwie wykonałem naprawdę dobrą robotę – a mój pediatra, pielęgniarka, przyjaciele i rodzina wszyscy mnie za to chwalili. I to było przyjemne, wiedząc, że pomimo tego, że jej mama źle się czuje, Izzy dostawała ode mnie wszystkie właściwe rzeczy. Nie obchodziło ją, że mam te negatywne uczucia. Nie mogę powiedzieć na pewno, dlaczego na nią to nie wpłynęło, ale myślę, że dla noworodka chyba najlepszą oznaką miłości jest troska – jedzenie, gdy była głodna, ciepło, gdy było jej zimno, zmiana, gdy było jej niekomfortowo i delikatny dotyk, gdy potrzebowała pocieszenia. Ona tego nie wiedziała Uczucie zostawił mnie niedosyt, bo jeśli o nią chodziła, dostawała wszystko, czego potrzebowała. Mówiłem jej językiem miłości, nawet jeśli nie byłem szczególnie poetycki.

Wstyd mi powiedzieć, że moja córka, mająca zaledwie kilka tygodni na ziemi za pasem, pokochała mnie od samego początku. I byłem zbyt oderwany, by to rozpoznać. Byłem osobą, której szukały jej zamglone oczka, osobą, którą chciała jako swoją pocieszycielkę, pierwszą osobą, do której się uśmiechała i osobą, o którą najgłośniej krzyczy.

Teraz widzę Izzy wyraźnie, jako małą osobę, która walczyła tak samo jak ja. Nauczyłem się wygrywać, duże i małe. Przez większość dni widzę ją i doceniam za to, kim jest i po prawie 16 miesiącach zaczęłam odczuwać tę głęboką miłość, która była obiecana. Teraz, gdy ma prawie dwa lata, ta miłość rośnie z każdym dniem. Ta miłość nie jest doskonała; Uczucie czai się w ciemnych miejscach, kiedy jestem zmęczona lub zestresowana, kiedy Izzy czuje się przytłaczająca, kiedy praca wydaje się przytłaczająca lub kiedy moje życie, jakie znałam, wydaje się być odległym wspomnieniem, którego nigdy nie można ponownie przeżyć.

Wciąż mam chwile, w których Uczucie próbuje wciągnąć mnie z powrotem w głąb, ale tych momentów jest niewiele. Dobre uczucia są znacznie bardziej dominujące niż złe, a teraz Izzy częściej niż nie zapiera mi dech w piersiach w najcudowniejszy sposób – to są uczucia, których trzymam się, gdy druga uczucie próbuje wrócić do mojego życia.

Będę walczył dalej, bo teraz wiem Uczucie kłamie, oszukuje i kradnie. Uczucie zablokowała mnie przed radością, która powinna być moja, radością bezwarunkowej miłości, tworzenia nowego życia z miłością twojego życia. Ukradła partnerkę mojego męża, tę, którą znał i której potrzebował. Ukradła część jego zaufania do mnie i mojego zaangażowania wobec naszej rodziny. Uczucie okłamała mnie na temat Izzy i jej roli w tym wszystkim, a to wyprowadziło ją z teraźniejszości i emocjonalnie zaangażowanej mamy, kiedy była najbardziej bezbronna. Uczucie ukradł to wszystko mnie, Izzy i mojemu mężowi.

Uczucie nie zabiorą mi nic więcej, nic więcej mojej córeczce i nic więcej mojej rodzinie. Mam nadzieję, że jeśli to czytasz i wiesz Uczucie widać, że nie jesteś sam, że pomoc jest tam i że Uczucie nie musisz kraść niczego więcej Tobie i Twojej rodzinie.

Porozmawiaj z kimś, z kimkolwiek, nawet z nieznajomym. Umów się na wizytę u lekarza, księdza, uzdrowiciela, doradcy, cokolwiek działa dla ciebie. Dołącz do grupy wsparcia, stwórz grupę wsparcia. Zaufaj mi, kiedy mówię, jest nas wielu, którzy wiedzą, przez co przechodzisz, a my wiemy Uczucie nie musisz mieć cię na zawsze, nie musisz walczyć na własną rękę, pomoc jest tam.

Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, ma problem ze zdrowiem psychicznym, natychmiast zadzwoń pod numer 911. Jeśli masz obecnie myśli samobójcze, zadzwoń na infolinię National Suicide Prevention Hotline: 1-800-273-TALK (8255). Poza Stanami Zjednoczonymi obywatele mogą odwiedzić IASP lub Suicide.org aby znaleźć pomoc w swoim kraju. Jeśli uważasz, że Ty lub Twoja ukochana osoba cierpi na depresję poporodową lub inny problem ze zdrowiem psychicznym po porodzie, odwiedź Międzynarodowe wsparcie poporodowe o zasoby i wsparcie.

female witches names

Posłuchaj, co nasze prawdziwe przerażające mamusie, Keri i Ashley, mają do powiedzenia na ten temat, kiedy przekazują swoje (zawsze prawdziwe) myśli ten odcinek naszego podcastu Scary Mommy Speaks .

Podziel Się Z Przyjaciółmi: