Nie kocham być mamą

Macierzyństwo
żal-bycia-mama-1

Przerażające obrazy mamusi i Cavan / Getty

best middle name

Nie brakuje komentarzy, które woskują poetycko na temat macierzyństwa — wystarczy przewinąć media społecznościowe, obejrzeć kilka minut telewizji lub przeczytać post na blogu, a zobaczysz takie rzeczy jak Bycie mamą przynosi mi niekończące się szczęście i radość, lub Mój powód do życia! Bycie twoją mamą to najlepsza rzecz, jaka mi się przytrafiła! lub Mój świat!!! Nigdy nie wiedziałem, czym jest miłość, dopóki nie miałem ciebie!

Od chwili narodzin mojej córki tego typu komentarze na temat macierzyństwa — że macierzyństwo jest tym rzecz która daje kobietom tyle radości, że nie ma nic ważniejszego na świecie niż rola matki, że rodzicielstwo daje kobietom szczęście, którego nigdy sobie nie wyobrażały — sprawiło, że poczułam się, jakby coś było ze mną strasznie, fundamentalnie nie tak i sprawiło, że czuję się niesamowicie samotny. Bo wiesz co?

Nie lubię być mamą.

Całe moje życie, nigdy nie wyobrażałem sobie nie bycie matką. Dorastałem absolutnie kochając dzieci. Opiekowałam się dzieckiem, uczyłam pływania i tańca, byłam wychowawcą obozowym. Byłam tą kuzynką i ciotką, która weszła na parkiet i bawiła się bez przerwy z najmłodszymi w rodzinie. Dużo radości sprawiało mi przebywanie z dziećmi. Nieunikniona podróż macierzyństwa, o której wiedziałam, że chcę się odbyć, sprawiła, że ​​zaczęłam zastanawiać się nad swoją karierą lekarską — czy moja miłość do dzieci przez całe życie oznacza, że ​​dla mnie bardziej sensowne byłoby bycie mamą w domu? Dla mnie posiadanie dzieci nie wymagało myślenia.

Musiałam zmierzyć się ze świadomością, że macierzyństwo nie jest dla mnie stymulujące ani satysfakcjonujące. Przeważnie uważam to za nudne, frustrujące, niewdzięczne i powtarzalne.

Po urodzeniu córki czekałem. Czekałam, by poczuć tę radość, tę iskrę, to uczucie absolutnej satysfakcji i radości, jakie miało mi przynieść macierzyństwo. Wymyślałam wymówki, dlaczego nie łączyłam się z innymi kobietami, które wydawały się absolutnie kochać swoją rolę matek. Masz depresję poporodową. Gdy to minie, bardziej pokochasz macierzyństwo. Oczywiście uwielbia być mamą, nie ma kolki dziecka. Jej dziecko jest łatwe. Ona jest kłamie, ona tego nie kocha! To wszystko gra.

Z biegiem lat musiałam zdać sobie sprawę, że nawet gdy moja córka stała się łatwiejsza, a moja depresja poporodowa ustąpiła, macierzyństwo nie było dla mnie bardziej stymulujące ani satysfakcjonujące. Przeważnie uważałem to (i nadal jest) za nudne, frustrujące, niewdzięczne i powtarzalne. Przygotowywanie posiłków. Sprzątanie. Wycieranie twarzy. Napędowy. Pralnia . Jeszcze trochę sprzątania. Płacz. Jęczenie. Jeszcze trochę płaczu. Powtarzać. Surowa rzeczywistość, w której nie znalazłam radości ani spełnienia w macierzyństwie, które zawsze zakładałam, że wstrząsnę mną do głębi.

Arman Żenikejew/Getty

Nie wiedziałam, że to będzie moje doświadczenie macierzyństwa, dopóki tego nie doświadczyłam. Wiedząc, że taka jest dla mnie rzeczywistość macierzyństwa, prawdopodobnie nie będę miała więcej dzieci. Widok moich przyjaciółek w ciąży z drugim (lub trzecim) dzieckiem nie powoduje bólu moich jajników ani pustki macicy. Czuję się spanikowany i uwięziony na myśl o kolejnym dziecku w moim życiu. Moja mądra, energiczna, zabawna i odważna córka zabiera całą moją energię. Nie mam nic więcej do dania.

Surowa rzeczywistość, w której nie znalazłam radości ani spełnienia w macierzyństwie, które zawsze zakładałam, że wstrząsnę mną do głębi.

Zapewniam cię — moja prawie czteroletnia córka jest niesamowitą małą dziewczynką i ma niesamowite życie. Obiecuję, że jest bardzo kochana, nie tylko przez mnie i mojego męża, ale także przez dalszą rodzinę i przyjaciół. Gramy w gry, czytamy książki, oglądamy filmy; wychodzimy na zewnątrz, chodzimy do grup zabaw; biegamy i skaczemy; bierzemy lekcje pływania i tańca. Przytulamy się, przytulamy, całujemy, a ona 348 374 837 razy dziennie mówi mi, że jestem jej najlepszą przyjaciółką. Nie żałuję, że ją mam.

Nie jest to łatwe, ale uczę się akceptować, że nigdy nie będę mamą, która chce uczyć moje dziecko w domu lub chce, żeby została ze mną w domu, kiedy mam wolny dzień, zamiast wysyłać ją do przedszkola. To jest moje normalne i jest w porządku . Potrzebuję mojej pracy lekarza, aby czuć się szczęśliwym. Jestem ekstremalnym introwertykiem, więc desperacko potrzebuję też samotności w cichym domu. Muszę zregenerować siły bez pełzającego po mnie małego ciała, ochoty na przekąski i pytania, dlaczego niebo jest niebieskie, i bez konieczności siedzenia obok niej, kiedy robi kupę. Może lata niemowlęcia i niemowlaka po prostu nie są dla mnie, a wraz z jej rozwojem, moja radość z macierzyństwa będzie rosła. A może nie.

Wyrażanie niezadowolenia z macierzyństwa jest tak tabu, że trudno jest znaleźć osoby o podobnych poglądach, które mogą doświadczać podobnych uczuć. Jeśli jesteś mamą i tego nie kochasz, nie jesteś sama. Następnym razem, gdy zobaczysz lub usłyszysz, jak inni ludzie wykrzykują, jak spełnienie rodzicielstwa jest dla nich, lub jak bardzo ich to uszczęśliwia, lub jak żałują, że nie muszą pracować, aby móc zostać w domu ze swoimi dziećmi – i czujesz się winny i straszne, że nie czujesz się w ten sam sposób — przypomnij sobie, że nie każdy kocha pracę rodzicielską, a to nie znaczy, że kochasz swoje dziecko mniej niż kogoś, kto kocha.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: