Żyję z werbalnie agresywnym małżonkiem, a to wysysa duszę
lolostock / iStock
Mam znajomych na Facebooku, którzy szczerze dzielą się szczegółami swoich relacji — każdą kłótnię, każde okrutne słowo. Znam cały ich dramat. Zawsze wydawało mi się to tandetne. Nie mógłbym nigdy. Tak wielu członków mojej rodziny i rodziny mojego narzeczonego zagląda na moją stronę. Byłoby krępujące wietrzyć w ten sposób brudne pranie.
Na podstawie mediów społecznościowych można by pomyśleć, że jesteśmy wspaniali. Możesz śledzić naszą relację poprzez nasze zdjęcia i moje posty, od wczesnych dni randkowania, przez moją ciążę i narodziny naszego syna, po naszą słodką wiosenną sesję zdjęciową w parku. Wyglądamy na tak szczęśliwych. Uśmiechamy się. Wszystko kwitnie, tak jak chciałem. Niemowlę, nasze piękne dziecko, uśmiecha się między nami. Słońce w końcu wyszło i wyglądamy na bardzo szczęśliwych.
Ale nie jesteśmy.
Nasz związek, z pozoru, jest normalny, słodki i słoneczny. Chodzimy na spotkania rodzinne, spotykamy się z przyjaciółmi, żartujemy i śmiejemy się. Bawimy się z naszym słodkim dzieckiem. On idzie do pracy, teraz ja idę do pracy i przez większość wieczorów jemy razem kolację.
Ale…
Jest zły. Nie bije mnie. Zostałem trafiony. Dorastałem będąc uderzonym. Myślę, że znam nadużycia. Nadużycie to ciągły strach, prawda? Nadużycie to bycie cichą myszą, ponieważ boisz się wydać dźwięk, ponieważ ktoś będzie ciągnął cię za włosy, uderzał, dusił i krzyczał ci w twarz. Nadużycie to mówienie, że jesteś głupi i wierzysz, że to wszystko twoja wina, że wszystko psujesz, a gdybyś był lepszy, to by się nie stało.
Znam nadużycia.
Jest miły przez kilka tygodni. Wystarczająco długo, bym uwierzył, że jest dla mnie miły. W końcu ciężko dla nas pracuje. Wychodzi każdego ranka, aby pomóc nam zapłacić rachunki, prawda? Nie bije mnie. Czy to nie wystarczy?
Ale jest zły.
most common black name
I nie ma nic przeciwko byciu zły.
Proszę, nie przeklinaj mnie, była mantrą mojej ciąży.
Proszę, nie mów do mnie w ten sposób – moja powtarzająca się prośba. Staram się nie pogarszać sytuacji. I nie bije mnie. Nie kładzie palca. Nawet nie nazywa mnie suką. Więc to nie jest nadużycie.
Mówi, że taki jest. Jest w wojsku, więc tak rozmawia z ludźmi. Przeklina i umniejsza. Nie możesz tego rozgryźć? Jezu Chryste, to nie jest nauka o rakietach, mówi, powtarzając wewnętrzny głos, który już mówi mi, że jestem głupi – trwały dar mojej matki. Zawsze.
Znowu rozmawiam z nim od serca do serca. Mówię mu, jak mnie rani. Od pewnego czasu stara się. Pozwalam sobie zapomnieć, że w tym jest mu wygodnie. Na razie jest mu lepiej. Ale on nie zostaje lepszy.
Złości się i przeklina mnie, a ja zastanawiam się, czy tak inni mężczyźni traktują swoich partnerów. Przeczucie mówi mi, że tak nie jest. Moje dzieciństwo mówi mi, że to normalne. Moje dziecko patrzy na nas i uczy się, a moje serce pęka.
Ostatni raz. Znowu to wszystko się dzieje — przeklinanie mnie i mówienie do mnie, a ja się załamuję. Zdejmuję pierścionek z palca. Po cichu odwołuję ślub. Żegnam się cicho z suknią ślubną, którą przerabia dla mnie ciocia. Co minutę powstrzymuję się od robienia zwykłych wymówek.
female black names
Nie chcę, żeby to było moje życie. Walczę, ale przychodzą łzy. Nie chcę być samotną matką. Nie chcę, żeby mój syn miał rozbity dom. Miałam piękną wizję szczęśliwej rodziny dla mojego syna. Zjedliśmy razem kolację, wesołych świąt i urodzin. Wyrywam to wszystko ze mnie, wszystkie te piękne nadzieje dla nas i płaczę nad tymi wspomnieniami, które chciałem stworzyć. Tak bardzo tego pragnęłam — tego szczęśliwego życia. Wybrałem jednak źle.
Wyobrażam sobie czyjąś małą dziewczynkę żyjącą moim życiem i moje serce pęka dla niej, słuchając tych słów, które słyszę. Nie słyszę ich codziennie, może nie co tydzień, ale zawsze wracają, bez względu na obietnice. Wyobrażam sobie, że wychodzą z ust mojego syna, który łamie czyjąś słodką dziewczynę, ponieważ jego ojciec uważał to za normalne.
Jestem przerażony. Nie zarabiam dużo pieniędzy. Nie wiem, jak stać mnie na utrzymanie nas, ale muszę. Najpierw przeprowadzę nas przez poradnictwo, ale nie mam wielkich nadziei. Jestem w okropnej otchłani, mieszkam w domu, w którym zaczęliśmy budować marzenie, które dla nas chciałem, i całuję go na pożegnanie chwila po chwili, ledwo się go trzymając.
Siedzi na kanapie i ogląda swój ulubiony program. Nie jest zły, nie teraz. Chce być dobrym ojcem i dobrym partnerem, a może będzie znowu przez kilka dni lub tygodni, ale teraz wiem, że to się znowu skończy.
Jako dziecko nie miałam wyboru ani razu, a wybór był wtedy wszystkim, czego pragnęłam. Mam teraz i nie wiedziałem, że będzie to takie trudne. Nie wiedziałem, że mogę chcieć zostać w burzy, za kłamstwo.
Jeśli podobał Ci się ten artykuł, przejdź do polubienia naszej strony na Facebooku, To osobiste , kompleksowa przestrzeń do dyskusji o małżeństwie, rozwodzie, seksie, randkach i przyjaźni.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: