10 balsamów do ust z lat 80., których chcielibyśmy dzisiaj mieć?
może być trochę zwariowany na punkcie makijażu teraz, ale kiedy byłam w szkole podstawowej, byłam nauką o niskich kosztach utrzymania. W rzeczywistości mój program polegał na starannej aplikacji dokładnie jednego produktu: balsamu do ust. Chociaż wtedy tak naprawdę nie nazywaliśmy tego balsamem — mniej martwiliśmy się o nawilżające działanie substancji, a bardziej smakiem. Lata 80. były ekstrawaganckim produktem do ust, sztucznie aromatyzowanym świętem woskowym, uświetnionym przez wiśniowy ChapStick i Revlon Silver City Pink. Pomiędzy nimi były tęczowe opakowania, owocowe smugi i kulki z symbolem statusu, które były wizytówką każdej młodej dziewczyny.
1. Dobry Bell Lip Smacker
Co kiedykolwiek sprawiło, że pomyśleliśmy, że mięta i wiśnia są? były cytując smaki? W chwili, gdy moja starsza siostra dostała Strawberry Lip Smacker, dostałem obsesji. Bonne Bell miała nasz numer: nie tylko Lip Smackers pojawiły się w najbardziej skandalicznych smakach owocowych (kto nie próbował ich zjeść w tym czy innym momencie?), Ale zrobili to lepiej, tworząc również smaki cukierków i napojów gazowanych. Dr Pepper. Pomarańczowy Crush. Nawet dobrze i dużo , nabyty smak, jeśli kiedykolwiek istniał (i możesz być pewien, że nie tylko nabyłem, ale też gromadziłem, panowałem i radowałem się). Dałbym teraz szminki Nars o wartości wypłaty, aby dostać moje rękawice z jednym palcem na Tootsie Roll Lip Smacker.
2. Naszyjnik Lip Smacker
Jedyną rzeczą lepszą niż Lip Smacker był ogromny Lip Smacker na sznurku, który możesz nosić na szyi jak zajebisty badass, którym byłeś. Tak, zgadza się, hejterzy, tak poważnie podchodzę do niesamowitej pielęgnacji ust, mam mój Bubble Gum Lip Smacker wokół mojej szyi. Noszę go jako dodatek, więc zawsze jest tam, gdzie go potrzebuję do wielokrotnego użytku podczas treningu piłki nożnej i ciastek, a może nawet noszę go w nocy, aby ubrać moją flanelową koszulę nocną Lanz.
3. Balsam do ust Body Shop
Jeśli dla flagowego balsamu do ust The Body Shop był inny smak niż Kiwi Fruit, nie chciałem o tym wiedzieć. Dopiero co się dowiedziałam, czym jest kiwi i był to najbardziej egzotyczny i pyszny owoc, jaki mogłem sobie wyobrazić. The Body Shop naprawdę zapoczątkował dla mnie małą wannę, w którą wbijasz swój brudny palec. Spróbowałam moreli, kiedy skończyły mi się owoce kiwi, i było OK, ale nic nie sprawiło, że poczułam się bardziej dorosła niż posmarowanie trochę tego tłustego zielonego nektaru i uzyskanie jasnego i błyszczącego na ustach.
4. Całowanie Koolerów
Opakowanie Kissing Koolers Maybelline (doskonałe z tymi podwójnymi Ks) przypomniało mi te wiśniowo-kremowe lizaki Lifesaver, które były tak pyszne, że trzymałam jeden przez około sześć miesięcy, ostrożnie liżąc, a następnie ponownie zawijając wszystko lepkie i obrzydliwe w jego plastikowe opakowanie. Kissing Koolers miało dla nich tak wiele: piękne opakowanie (ta mała pop-up), smaki (arbuz!) i co najważniejsze, mniam. Tak nosiłeś produkt z pocałunkiem w imieniu, co oznaczało, że byłaś osobą, która w każdej chwili mogła kogoś pocałować, nieważne, że miałaś 9 lat.
5. Wioskie lizaki do ust
spectra vs ameda
Kiedy odkryłam Watermelon Lip Lickers, większość innych balsamów mnie zrujnowała. Była taka lepka i cudowna, różowa tacka o lepkim połysku, która stała się niemal płynna, gdy została zostawiona na tylnym siedzeniu samochodu w letnim słońcu. Wciąż pamiętam to uczucie, kiedy kciukiem otwierałem puszkę, odwracający głowę zapach, który sprawiał, że ludzie patrzyli w moją stronę, aby zobaczyć, kto mógłby tak silnie pachnieć sztucznymi owocami.
6. Błyszczący balsam do ust Naturistics
Zanim Bath & Body Works zrobiło zdjęcia rzeczywistego smaku owoców na opakowaniach prozaicznych, Naturistics skradły moje serce obrazami limonek i – czy to mango? – na opakowaniu balsamu do ust. Ci sami geniusze stworzyli linię mięty ilustrowaną rysunkiem botanicznym, którą lubiłem zamieniać w zimowe miesiące. Nazwa Naturistics brzmiała wyjątkowo technicznie, co bardzo mi się podobało – nie obchodziłoby mnie to, gdyby naturystyka była dowodem jakiegoś chytrego marketingu, ponieważ produkt był naturalny. istic ale może nie do końca naturalny.
7. Karmeks
Użytkownikom Carmexu nie można było zadzierać. Brak dla nich owocowych smaków – nawet Blistex był dla nich dziecinną zabawą. Carmex wyglądał i pachniał, jakby pochodził z XIX-wiecznej apteki. To rodzaj produktu, którego ludzie próbowali w wieku 13 lat i nadal używają. Chociaż nie mam najmniejszego pojęcia, dlaczego uważali, że jest to lepszy produkt niż Orange Crush Lip Smacker.
8. Mikstura całowania
Kolejny produkt dla całusy pośród nas! Wiśniowe roztrzaskanie? Nie przejmuj się, jeśli ja zrobić stań przed lustrem i przetocz kulkę po moich ustach, nakładając kolejny płaszcz po całusie!
9. Cukierkowe pocałunki
recall on baby sleeper
Ktoś próbował mi powiedzieć, że są z lat 90., więc nie są to technicznie produkty z lat 80., ale balsam skarb jednak. Te małe puszki były objawieniem, a miętowa czekolada była smakiem, o jakim nigdy nie marzyłem, że będę mógł doświadczyć poza Baskin-Robbins.
10. Zinka
Och, wiem, o czym myślisz: Nazywało się Zinka Płaszcz na nos — to nie był balsam do ust, ale raczej neonowy krem przeciwsłoneczny, który nakłada się na nos lub maluje na policzkach! Cóż, fajne dzieciaki nosiły go jako ochronny balsam do ust, który nie tylko chronił przed promieniami, ale pozwalał wyglądać groteskowo radioaktywnie przy basenie, fluorescencyjno-żółty uśmiech, który był w równym stopniu gorącym ratownikiem i dziwakiem z piątej klasy, równowaga W dorosłym życiu wciąż próbuję strajkować.
Podziel Się Z Przyjaciółmi: