Odzyskiwanie zdrowia psychicznego: chcę być mamą, a nie dyrektorką ds. zarządzania rodziną

Rodzicielstwo
Zaktualizowano: Pierwotnie opublikowane:  Zibby Owens uśmiecha się i pracuje na komputerze w kuchni Zibby’ego Owensa

Mój psychiatra powiedział mi w tym tygodniu, że nawet pracujące matki spędzają dziś więcej czasu ze swoimi dziećmi niż matki pozostające w domu w latach pięćdziesiątych. Szczerze mówiąc, przydałaby mi się mała dawka rodzicielstwa retrospektywnego. Chciałabym być jak te mamy, popijające razem gin z tonikiem na werandzie w tenisowych sukienkach, podczas gdy ich dzieci biegał po okolicy aż do kolacji .

Zamiast tego pochylam się nad telefonem i macham palcami, próbując nadążyć za ośmioma milionami e-maili związanych z dziećmi, jednocześnie próbując spędzić „wartościowy czas” z którymkolwiek dzieckiem, do którego aktualnie podrzucam. Jak dotarliśmy stamtąd aż tutaj?! Te mamy nie byłyby w stanie przetrwać popołudnia w dzisiejszych warunkach rodzicielskich.

Centrum dowodzenia w domu.

Centrum dowodzenia w domu

Teraz w 2017 roku jestem typową mamą na skraju załamania nerwowego. Mając czwórkę dzieci w trzech szkołach w Nowym Jorku, muszę pracować na pełny etat, żeby nadążać za wszystkim. Pamiętaj, że niektóre z nich stworzyłam sobie jako problemy, na przykład dlaczego zapisałam je na piłkę nożną, gimnastykę, piłkę nożną i zajęcia z opieki nad zwierzętami, skoro dotarcie ich wszystkich na czas jest dla mnie tak stresujące? Ale jak mógłbym nie?!! Brakowałoby mi wzbogacających doświadczeń z dzieciństwa! Moje dzieci zostałyby pozbawione! Za! Niedostymulowany! AHAHAHA!

Nieważne, że w nieustrukturyzowanym czasie w domu prawie nigdy się nie nudzą. Któregoś dnia moje maluchy spędziły ponad godzinę, ciągnąc się po salonie na miotle, śmiejąc się histerycznie. „Pazur” do prania to najgorętsza „zabawka”, jaką mamy.

names of warriors

Moja skrzynka odbiorcza to jakiś żart. W każdej klasie odbywa się wieczór programowy, przyjęcie koktajlowe dla rodziców, sesja przy kawie lub drinku dla mam oraz konferencja rodziców z nauczycielami. Na wszystkich zajęciach jest jakaś specjalna przekąska, wydarzenie lub darowizna, która całkowicie i całkowicie zakończyłaby życie moich dzieci, gdybym o tym zapomniała, na przykład przyniesienie pluszowego zwierzęcia do kaplicy lub podarowanie pudełka wymaganego ryżu (ryżu! Ja'' nie żartuję!) na szkolny piknik. Właśnie dodałem wydarzenie iCal dla dni, w których wypchany słoń Eli będzie wracał z nami ze szkoły do ​​domu. Te mamy z lat 50. nie miały nawet e-maili!

Poza tym nie chodzi tylko o ich szkoły. Wydaje się, że każde działanie ma teraz orientację, zajęcia dla rodziców (z medalami!) i wymaganą zmianę stroju. „W tym tygodniu załóż czarne szorty i biały T-shirt!” Dlaczego?! Dlaczego? Wycieczki klasowe, wycieczki terenowe z opiekunami, dzień zdjęciowy, dzień przebierania się, dzień przebierania się, spotkania PTA, spotkania klasowe, spotkanie grupy sympatii do alergii pokarmowych, rozpoczęcie zimowego karnawału. Mam w kalendarzu tyle nakładających się wydarzeń, że nawet nie widzę, co się pod tym wszystkim kryje. Plus wszystkie aplikacje i udziały grupowe, które muszę subskrybować, aby móc na przykład oglądać zajęcia naukowe mojej córki w akcji lub monitorować zadania domowe mojego syna.

Zarządzanie zdjęciami w weekend „wyłączony”.

Zarządzanie zdjęciami w weekend „wyłączony”

Nie daj Boże, żebym dodała coś dla siebie w swoim kalendarzu, nawet na przykład wizytę u dentysty z powodu zęba, który przez ostatnie sześć miesięcy elektryzował mnie przy każdym jedzeniu. I hm, dlaczego miałbym jeść? Stres związany z wirem rodzicielskim, który trwa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, prawie nigdy się nie kończy, z wyjątkiem, przynajmniej w moim przypadku, godziny 21:30. po tym jak mój najstarszy pójdzie spać do około 23:00. kiedy moje najmłodsze dziecko zaczyna przychodzić do mojego pokoju, mówiąc, że potrzebuje więcej wody, albo moja córeczka zakrada się i zaczyna mnie łyżkować. Mogłabym wykorzystać ten czas na nawiązanie więzi z mężem lub uporanie się z 6000 cyfrowych zdjęć, z którymi muszę coś zrobić, ale zamiast tego zwykle ląduję w spiżarni. Moje ulubione obecnie to waniliowe krakersy ze zwierzętami. Z kieliszkiem tequili.

A jeśli już mowa o piciu, nigdy nie czułem się tak uzależniony od wieczornego kieliszka wina. Któregoś dnia lekarz musiał przepisać mi antybiotyk, ponieważ w pewnym momencie mój organizm zaczął się rozkładać. „Ale” – powiedział lekarz – „jeśli jesteś na tym leku, nie możesz pić przez trzy dni”. Z przyjęciem tego antybiotyku czekałem prawie dwa tygodnie, aż mogłem znieść rozstanie z upragnionym wieczornym drinkiem.

Kiedyś uwielbiałam ćwiczyć, ale dzięki treningom i zajęciom sportowym dzieci moje treningi teraz dopiero nabierają tempa. Wiem, że nawet 30 minut na orbitreku sprawiłoby, że poczułbym się lepiej, ale zwykle, gdy już na niego wskoczę, muszę odbierać telefony od pielęgniarki szkolnej, gabinetu lekarskiego w celu potwierdzenia wizyt lub innych niezbędnych spraw, dopóki nie zorientuję się, że nawet nie słyszałem pojedyncza piosenka na słuchawkach, którą wyjęłam ze śmietnika starszej córki w szufladzie biurka i czas odebrać synka ze szkoły.

Jestem pokonany. Rzucam ręcznik – no wiesz, ten z wydrukowaną plakietką z imieniem mojej córki. Nie mogę już tego wszystkiego robić. Nie pamiętam koszulki Kids in Sports we wtorkowe popołudnia – a może to poniedziałki? Nie pamiętam, żeby dostawać idealne prezenty urodzinowe na przyjęcia dla dzieci, nie wspominając o moich przyjaciołach i rodzinie. Nie mogę przejść od czytania książek przed snem do kolejnego koktajlowego przyjęcia klasowego, a potem wrócić do rozwiązywania quizów ortograficznych i odrabiania zadań domowych z matematyki na temat najważniejszych wspólnych czynników z moimi dużymi dziećmi. (Co w ogóle oznaczało to matematyczne określenie?!) Nie mam już nawet czasu na golenie nóg. Mani/Pedi? Rozmawiamy co roku. Zapomnij o moich brwiach. Jakimś cudem nadal udaje mi się wyglądać na poukładanego, ale w środku jestem w rozsypce.

OK, w porządku, dwa razy w roku przechodzę na bardziej blond, żeby zakryć siwiznę. Najlepszy czas na nadrobienie zaległości w e-mailach.

OK, w porządku, dwa razy w roku przechodzę na trochę bardziej blond, żeby zakryć siwiznę. Najlepszy czas na nadrobienie zaległości w e-mailach.

Tylko raz w ciągu ostatnich czterech lat zdarzyło się, że żadne dziecko mnie nie obudziło, przynajmniej w ciągu dnia. A mówiąc „moje dni” powinnam dodać, że stres związany z czwórką dzieci nie do końca pomógł mojemu pierwszemu małżeństwu, więc mam też harmonogram opieki, pakuję się do różnych domów i wchodzę w interakcje z moją byłą, jednocześnie świętując mój niedawny ślub . Któregoś ranka w łóżku, kiedy sięgnęłam, żeby sprawdzić e-maile i zaczęłam odpowiadać na temat randki dla dzieci, trawiąc kolejną wiadomość od mojego byłego, mój nowy mąż sięgnął i próbował włożyć rękę pod moją koszulę. Czy ty żartujesz? Jestem tutaj jak w trybie wojownika mama ninja!

Tak naprawdę, kiedy co noc przychodzi na świat dwójka małych dzieci, niezależnie od tego, jak zawiodły metody, jakie próbowałem nakłonić je do pozostania w łóżkach, uprawianie seksu jest praktycznie niemożliwe. Jak jakikolwiek związek może przetrwać ten nadmiar rodzicielstwa? Wiem, że jestem „szczęśliwa”, bo mój nowy mąż i ja możemy spędzać razem czas co drugi weekend, kiedy mój były ma dzieci, ale przysięgam, że gdybyśmy tego nie robili, nie wiem, jak byśmy przetrwali . I jestem w nim szaleńczo zakochana. Posiadanie dzieci dzisiaj (może gorzej przy kilkoro dzieci, może gorzej w mieście, ale kto wie?) to przepis na niezgodę małżeńską i katastrofę psychologiczną.

Ale co można wyciąć? Nie jestem pewny. Może mamy mogłyby oznaczyć zespół podczas niektórych wydarzeń, na przykład: „Hej, idź na wieczór programowy i napisz notatkę mojemu dziecku, a ja wezmę udział w obu konferencjach rodziców i nauczycieli”? Być może moglibyśmy poprosić szkoły o złagodzenie komunikacji i wydarzeń. Może powinnam po prostu zacząć to wszystko pomijać. Ale wtedy nigdy nie miałbym okazji wejść w interakcję z kimś, kto nie ogląda Psi patrol . Może powinienem podnieść pięty i porozmawiać z przyjaciółmi przez telefon w stylu lat 50. XX wieku, podczas gdy dzieci bawią się przed telewizorem. Prawie w ogóle nie rozmawiam z przyjaciółmi, z wyjątkiem tych, którzy dowożą i odbierają te same rzeczy, ale dzięki Bogu za te mamy, bo bez odrobiny wytchnienia nie byłabym w stanie przetrwać każdego dnia.

Rzecz w tym, że mam te wszystkie dzieci, bo je uwielbiam, zwłaszcza moje, i chcę po prostu z nimi być, przytulać się do nich, śmiać się z nimi, bawić się. Nie chcę być tak zajęta zarządzaniem ich życiem, że nie mogę po prostu usiąść po południu na podłodze i urządzić przyjęcia podwieczorkowego. Właśnie dlatego zapisałam się na koncert dla matek pozostających w domu, a nie po to, aby wykorzystywać moje umiejętności MBA do organizowania wspólnych przejazdów dla klas.

Rezerwacja dat zabaw przed rzadkim spotkaniem służbowym.

Rezerwacja dat zabaw przed rzadkim spotkaniem służbowym.

Myślę, że potrzebny jest ruch na rzecz odzyskania prawa matki (lub ojca) do zdrowego rozsądku, a nawet prawa matki do zabawy z dziećmi bez beznadziejnego zalegania z SMS-ami i e-mailami. Matka ma prawo do tego, aby nie zajmować się ciągle przypomnieniami szkolnymi, biuletynami i powiadomieniami o sprawdzaniu wszy. Nie chcę być przez cały czas tak zajęty byciem pełnoetatowym menadżerem ds. dzieci, niż nie mogę po prostu być z dziećmi. Rodzicielstwo nie powinno być pracą biurową, wypełnioną codziennie formularzami i rejestracjami, arkuszami kalkulacyjnymi i zarządzaniem logistyką. Mamy potrzebują od tego wszystkiego odpocząć, abyśmy mogły być dobrymi mamami, opiekunkami, którymi pragniemy być, a nie zestresowanymi kierowniczkami w domu.

Wczoraj dostałem e-mail do szkoły z prośbą o przyniesienie pustych rolek papieru toaletowego. Nie? Nie! Nie robie tego. Po prostu nie mogę już tego robić. Zabieram moje dzieci do pobliskiej księgarni na godzinę, aby czytać, kolorować, bawić się i po prostu być z nimi. Jeśli to czyni mnie złą mamą w klasie, zapisz mnie.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: