celebs-networth.com

Żona, Mąż, Rodzina, Status, Wikipedia

Mam dość prób sprawiania, by inni czuli się komfortowo

Styl życia
Zaktualizowano: Pierwotnie opublikowane: Dwuczęściowy kolaż przedstawiający Jacki Summersa jako dziecko i niego jako dorosłego Jackie Summersa

Wychowano mnie tak, aby biali ludzie czuli się komfortowo z moją czernią.

Nie winię za to moich rodziców. Dorastali w pokoleniu Strange Fruit, gdzie niewłaściwe spojrzenie na białą osobę mogło (i często tak się zdarzało) doprowadzić do sytuacji w stylu Emmetta Tilla. Moja dykcja, ubiór i ogólny temperament zostały starannie zaprojektowane w taki sposób, aby moja czarnoskórość nie była przeszkodą w społeczeństwie otwarcie wrogim melaninie. Na krótką metę moi rodzice próbowali chronić mnie przed krzywdą wynikającą z bycia „innym”.

Na dłuższą metę próbowali uratować mi życie.

Zmiana charakteru tego, kim jesteś, aby uniknąć bycia innym, nie jest stanem, który ogranicza się do osób z melanacją. Każde imię, które zostało zangielizowane, każdy wyciszony akcent, każde wyprostowane włosy, każdy chłopak zmuszony do „ obudź się ”, każde jedzenie mniej pikantne (ze szkodą dla niej), każda kobieta, na którą wywierana jest presja, aby „była jednym z chłopców” w korporacyjnej sytuacji, to przykłady ludzi wykrzywiających się w daremnych wysiłkach, aby zostać „akceptowanymi”.

Choć odmienność nie jest niczym nowym, nabrała diabelskiego tonu, gdy kraj ten stał się narodem. Ludobójstwo wymaga czegoś więcej niż tylko zabijania ludzi milionami; oprócz hurtowej rzezi, musisz zabić ich kulturę. Wymazanie było niezbędną częścią rzeźbienia mitu Oczywistego Przeznaczenia, ponieważ uspokoiło sumienia „cywilizowanych” ludzi, gdy gwałcili, okradli i zabijali „dzikusów”.

Aby złagodzić brutalny atak na indywidualną osobę, stworzono opowieść o „tyglu”, gdy imigranci docierali do naszych brzegów, tak jakby ktoś dobrowolnie chciał samounicestwienia; zostać przegrzane do punktu, w którym się topią i zlewają się z innymi w nieskończonym morzu nijakiej identyczności.

Każda ofiara złożona na ołtarzu asymilacji do boga jednorodności jest aktem przemocy.

Przez lata używałem humoru, aby złagodzić szkody, jakie samozanikanie wyrządza mojej duszy. Wcisnąłem mój wielokątny kołek w okrągłe otwory, które nigdy nie były zaprojektowane tak, aby pomieścić szerokość i głębokość mojej przestrzeni, ale i tak zostałem odrzucony. Dużo czasu zajęło mi uświadomienie sobie, że zmniejszanie się, aby inni czuli się komfortowo z moim uciskiem, nie jest moim zadaniem ani obowiązkiem.

Zadaniem innych jest zwiększanie przepustowości.

Z całym szacunkiem dla technik przetrwania moich przodków, całkowicie skończyłem z samookaleczaniem się konformizmu, jakby to kiedykolwiek pomogło. Przestałam udowadniać, że mam prawo do istnienia, tym, którzy chcieli mnie zgasić. Mam dość udawania, że ​​jestem mniej, żeby inni poczuli się więcej. Stanie się osobą zajmuje cholernie dużo czasu, a kochanie tego, kim się stałeś, wymaga samospalenia, żeby inni mogli się ogrzać. Skończyłem z narzuconym sobie ściszonym tonem, jeśli oznacza to, że nie mogę być objęty całą sobą, kim jestem, a mimo to będę. Nikt nie musi lubić mojego Głosu Zewnętrznego, z wyjątkiem mnie.

Po prostu musicie sobie poradzić.

Utwór ten powstał w ramach tzw GŁOSY ZEWNĄTRZ projekt.

Podziel Się Z Przyjaciółmi: