celebs-networth.com

Żona, Mąż, Rodzina, Status, Wikipedia

Kto jej powie, że nie jest piękna


Rodzicielstwo
Zaktualizowano: Pierwotnie opublikowane:  Matka z kręconymi włosami trzymająca córkę na rękach're both smiling

„Mamo, przyjdź szybko!” – krzyczy na mnie córka z łazienki na piętrze. Wpadam do pokoju, spodziewając się znaleźć na wpół utopione w wannie dziecko. Zamiast tego znajduję moją pięcioipółletnią córeczkę stojącą na schodku i wpatrującą się w swoje odziane w bieliznę ciało w lustrze.

„Przechyliłam go w dół i teraz widzę całe swoje ciało” – wykrzykuje, obracając się na boki i uśmiechając się do swojego odbicia. Wygina rękę i komentuje rosnące mięśnie. „Jestem super silny”.

Na moje oko jest idealna. Ona też jest idealna we własnych oczach.


Któregoś dnia jednak ktoś jej powie, że nie jest idealna. Kiedy ta myśl przechodzi mi przez głowę, czuję, jak wzbiera we mnie gniew tysiąca głosów. Ktoś, jakiś dupek przyjdzie i powie mojemu idealnemu dziecku, że ma za duże stopy i nos po ojcu. Będą patrzeć na jej chudy tors i sugerować, że powinna jeść więcej, albo będą patrzeć na jej małe uda i sugerować, żeby jadła mniej. Ktoś przyjdzie pewnego dnia i zmieni drogę moja córka widzi siebie na zawsze.

worth living formula recall

Kiedy ona spaceruje przed lustrem, moje myśli krążą jak szalone, gdy próbuję wymyślić, kto to może być.


Ma w szkole mnóstwo koleżanek, a niektóre z nich mają starsze siostry. Czy to będzie jeden z nich? Trudno to sobie wyobrazić. Jest teraz w takim wieku, że najgorszą zniewagą jest „Nigdy więcej nie będę twoją najlepszą przyjaciółką”, a sytuacja zwykle rozwiązuje się w ciągu dwudziestu czterech godzin. Mówienie sobie „Nie podoba mi się to, jak wyglądasz” nie jest nawet w ich leksykonie.

To nie będzie telewizja… Dora ubiera się jak chłopiec z trzeciej klasy, Caillou jest praktycznie uczniem trzeciej klasy i nawet Myszce Minnie udaje się chronić swój majątek. Nie, nie sądzę, że ten nikczemny, wysysający pewność siebie wampir związany z obrazem ciała pojawi się w telewizji kablowej.

Podchodzę do mojej cudownej córki i ją przytulam. „Spójrz na nas, mamusiu” – mówi, wskazując na lustro. Podnoszę wzrok i w roztargnieniu zaczynam przeczesywać siwe włosy. Kiedy ona się ubiera i pozuje, marszczę brwi, szturcham worki pod oczami i próbuję wygładzić czoło. Słyszę chichot i odwracam się i widzę, jak moja córka naśladuje moje szalone miny. Potem patrzy na mnie i mówi: „Mamo, jesteś piękna”.


Okazuje się, że to ja jestem dupkiem. Jestem palantem, który uczy ją, co myśli społeczeństwo. To ja przedstawiam brzydkie myśli. Mówi mi, żebym się napiął, a ja zaczynam narzekać na tłuszcz na ramionach. Mówi mi, żebym założył czarne spodnie, a ja jej mówię, że mam za duży tyłek. Mówi: „Jesteś piękna, mamusiu!” a ja mówię nie i zaczynam wytykać swoje wady. To ja jej powiem, że jej definicja piękna jest błędna. Zacznę od jej domysłów. To ja wprowadzę do domu definicję atrakcyjności z magazynu i powiem jej o każdym aspekcie, w którym do siebie nie pasuję.

„Chcę dorosnąć i wyglądać tak jak ty, mamusiu”.

what oils repel spiders

Ona nie widzi tej samej osoby, którą ja widzę – wymizerowanej mamy w średnim wieku, która nieustannie się poniża. Chce wyglądać jak bogini o dzikich włosach, którą widzi – która odstrasza złych mężczyzn, trzyma ją blisko i zasypuje miłością i uczuciem.


Wyciągam mentalne palce i wyrywam negatywne myśli z głowy. Nie będę tym, który wysysa jej pewność siebie. Nie poddam jej śmierci tysiącem cięć… niekończący się strumień osądów i wątpliwości, który przepływa przez mój mózg.

Jutro się obudzę i powiem jej, że jesteśmy piękni. I będę to powtarzać dzień po dniu, aż uwierzę w to tak mocno jak ona. Któregoś dnia ktoś może jej powiedzieć, że nie jest idealna. Ale, do cholery, przysięgam, że tą osobą nie będę ja.

Powiązany post: Czasami płaczę


Podziel Się Z Przyjaciółmi: